|
Informacje -
Zagraniczne
|
|
czwartek, 17 maja 2012 16:19 |
|
Pod koniec ubiegłego roku dotarły do nas pierwsze informacje o sytuacji Andrzeja Mazurka, polaka, który od grudnia 2008 roku znajduje się w niewoli greckiego państwa (patrz: Inny Świat nr 1(36)/2012, dział ACK s.29, http://grecjawogniu.info/?p=5921). Towarzysze współosadzeni z Andrzejem pokrótce przedstawili jego sytuację, jednak opis ten był fragmentaryczny i pozostawiał wiele niedomówień. Dzięki greckim anarchistom, udało się nam nawiązać bezpośredni kontakt z Andrzejem i namówić go do przedstawienia szeregu okoliczności, które doprowadziły do jego pojmania i uwięzienia.
|
|
Więcej…
|
|
Informacje -
Zagraniczne
|
|
poniedziałek, 12 marca 2012 17:45 |
Trójka białoruskich anarchistów - Igora Oliniewicza, Mikołaja Dziedoka i Aleksandra Franckiewicza, to prawdziwi zbrodniarze, zbrodniarze, którzy mieli czelność dopuścić się zbrodni okropnej i podłej. Cała ta trójka chuliganów i bandytów, ta paskudna swołocz, miała czelność nie przestrzegać prawa… prawa Alaksandr Ryhorawicza Łukaszenki.
Właśnie tak powinien rozpoczynać się ten tekst, jeśli chciałbym by miał szanse zaistnieć w oficjalnej propagandzie białoruskiego reżimu. Reżimu, który z perspektywy odbiorcy w Polsce, który zna sytuacje na Białorusi jedynie przez pryzmat rodzimej neoliberalnej propagandy, wydaje się raczej śmieszny i anachroniczny niż straszny. Nawet jeśli „wybitni” polscy dziennikarze, informują o represjach, pobiciach, aresztowaniach, to te dotyczą zawsze znanych opozycjonistów, o których natychmiast upomina się cały zachodni, nowoczesny i demokratyczny świat. Oczywiście tego typu doniesieniom, często towarzyszy pesymizm związany z brakiem realnych możliwości nacisku na Łukaszenkę, jednak przecież demokratyczny świat cały czas się stara i cały czas pamięta o gnębionych opozycjonistach… tylko, że nie wszystkich.
|
|
Więcej…
|
|
Informacje -
Krajowe
|
|
poniedziałek, 06 lutego 2012 20:37 |
W dniu 26.01.2012 r. w Sądzie Rejonowym w Toruniu odbyła się rozprawa odwoławcza osób oskarżonych o zakłócenie porządku publicznego podczas przedwyborczego wiecu Kongresu Nowej Prawicy, na którym obecny był Janusz Korwin Mikke. Osoby uczestniczące w proteście nie zgadzały się z antyspołeczną polityką skrajnych prawicowców. O sprawie pisaliśmy TUTAJ
|
|
Więcej…
|
|
Informacje -
Krajowe
|
|
czwartek, 02 lutego 2012 13:51 |
Wydaniem wyroku uniewinniającego z 25. stycznia 2012 r., po blisko 7 latach zakończyła się sprawa karna dwójki aktywistów, zatrzymanych po III Szczycie RE (2005)! Był to jeden z najdłuższych procesów politycznych uczestników ruchu wolnościowego w Polsce.
Opierając się jedynie na fałszywych zeznaniach policjantów, na rozprawie końcowej z 18. stycznia 2012 r. prokuratura postanowiła uznać oskarżonych za winnych. Wniosła o skazanie sądzonej aktywistki na karę łączną 1 roku pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania kary na okres próby 3 lat, natomiast aktywisty – na karę łączną 9 miesięcy więzienia z tym samym okresem próbnym. Ponieważ przed wniesieniem apelacji obydwoje zostali skazani na kary grzywny, byłoby to rażące pogwałcenie zasad postępowania sądowego, w myśl którego niemożliwe jest pogorszenie sytuacji prawnej oskarżonego. Na szczęście Sąd Rejonowy w Warszawie nie przychylił się do stanowiska prokuratury i postanowił uniewinnić sądzonych aktywistów, a kosztami postępowania sądowego obciążyć Skarb Państwa.
|
|
Więcej…
|
|
Informacje -
Krajowe
|
|
poniedziałek, 23 stycznia 2012 22:46 |
W dniu 04.09.2011 r. w Toruniu na Rynku Starego Miasta skrajnie prawicowy populista, Janusz Korwin-Mikke zorganizował wiec przedwyborczy Kongresu Nowej Prawicy, podczas którego namawiał do swoich rozwiązań społeczno-gospodarczych. Przeciwko demagogi, populizmowi i szowinizmowi Nowej Prawicy oraz zaproszonych na wiec przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej zaprotestowała grupka osób nie zgadzających się z ksenofobicznym i antyspołecznym programem skrajnych prawicowców.
|
|
Więcej…
|
|
Publicystyka -
Krajowa
|
|
środa, 18 stycznia 2012 22:04 |
Nie chcę idealizować mojej degradacji z Z.K. półotwartego więc nie będę się na ten temat za bardzo rozpisywał. Ponad dwa lata temu jak wszystko nabrało dużego rozgłosu chciano abym podpisał taki papierek, że wszystkie moje publikacje to nieprawda, że to zrobiłem po złości i tak nie jest jak to opisuje. W zamian za sprzedanie się proponowali zakład półotwarty. Z oburzeniem odmówiłem. Minęło ponad dwa lata i w końcu postanowili wypchać mnie stąd sami. Trafiłem do Z.K. półotwartego w Łupkowie (Bieszczady). Jak sama nazwa mówi – półotwarty - cele, baraki pootwierane, stołówka i telefon codziennie. Trzy godziny widzeń w miesiącu. Zero cenzury listów, zamiast muru siatka, a za nią przechadzające się sarny i jelenie.
Po prostu jak nie więzienie. Przedszkole bez cel dźwiękoszczelnych, nawet izolatek. Jak tam przyjechałem byłem jedynym wegetarianinem na 250 osób. Byłem dumny, że dla mnie jednego kupili butlę gazową, patelnie, baniaczek. iż pomimo opisu kolegów, że na wege nie ma szans, dla mnie się ugięli. Wiedzieli o moim pisaniu, o publikacjach. Od początku byłem niewygodny, do tego wege. A w takich przypadkach, jak ktoś jest niewygodny, pozbyć się go to najprostsza sprawa. Okazywałem głośno moje niezadowolenie na warunki sanitarne, na lekarza, na stołówkę - gdzie okienko do wydawania posiłków, a raczej co za nim, wyglądało jak kibel. Pozwolili mi nawet na małą działeczkę gdzie zasadziłem sobie warzywa. I czekali na byle potknięcie.
|
|
Więcej…
|
|
|