Wspieramy białoruskich więźniów politycznych
Informacje - Zagraniczne
sobota, 22 października 2011 19:23

Trójka białoruskich anarchistów - Igora Gliniewicza, Mikołaja Dziedoka i Aleksandra Frankiewicza, została zatrzymana jesienią zeszłego roku, za dokonanie politycznych akcji w Mińsku, Soligorsku i Nowopołocku w latach 2009-2010, w tym ataku na ambasadę Rosji w sierpniu 2010 r. Prokuratura przedstawiła im zarzuty z paragrafów: 339 Kodeksu Karnego („chuliganizm”) 218 („zamierzone zniszczenie mienia) i 351 („sabotaż komputerowy”). Ostatecznie w maju br. Igor Oliniewicz został skazany na 8 lat więzienia o zaostrzonym rygorze, Mikołaja Dziedok na 4,5 roku więzienia o zaostrzonym rygorze, a Aleksander Frankiewicz na 3 lata więzienia o zaostrzonym rygorze. Wszyscy trzej nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Istotne jest również, że w wyniku akcji bezpośrednich, których przeprowadzenie im zarzucano nikt nie został ranny, a straty materialne były niewielkie.

Według oświadczenia grupy anarchistycznej która przyznała się do dokonania wspomnianych ataków, ich celem było zwrócenie uwagi na sytuację w kraju. Akcje były wymierzone przeciw polityce pogłębiania nierówności społecznych, represji wobec aktywistów, państwu policyjnemu i militaryzmowi. Atak na posterunek milicji w Soligorsku (obrzucanie budynku butelkami z benzyną) przeprowadzono by upamiętnić rocznicę samobójczej śmierci działaczki praw człowieka Jany Poliakovej nękanej przez funkcjonariuszy milicji. Pikieta koło sztabu generalnego sił zbrojnych Białorusi była protestem przeciw przeznaczeniu kolejnych środków z budżetu państwa na cele wojskowe, mimo rosnących problemów społecznych. Akcję pod ambasadą Rosji (obrzucanie budynku butelkami z benzyną) zorganizowano w ramach solidarności z represjonowanymi obrońcami podmoskiewskiego lasu chimkowskiego.

Jeśli chcemy zrozumieć, zarówno determinacje sprawców opisanych czynów, jak i to dlaczego skazano za ich popełnienie trójkę anarchistów musimy zdać sobie sprawę z obecnej sytuacji na Białorusi. Rzeczywistość pod rządami Łukaszenki, sprowadza się do realnego braku zgody władz na jakiekolwiek protesty. Oznacza to, że każda pikieta czy demonstracja kończy się interwencją milicji, a następnie wyrokiem skazującym – najczęściej na karę kilku dni aresztu oraz wysoką grzywnę. Na tym nie kończy się arsenał represji władzy, uczestnicy protestu muszą się liczyć z wyrzuceniem ze studiów, utratą pracy i szykanami ze strony milicji (wielokrotnym wzywaniem na przesłuchania, przeszukaniami mieszkania). Realnie nie istnieją na Białorusi jakiekolwiek niezależne media, które mogłyby funkcjonować w oficjalnym obiegu. Oznacza to, że każda próba protestu, jest przez reżimowe media przemilczana, a jeśli nie jest to możliwe, przedstawiana w negatywnym świetle. Taka sytuacja prowadzi do tego, że anarchiści coraz częściej sięgają po metodę akcji bezpośredniej – najczęściej symboliczne ataki (przy pomocy butelek z benzyną), na budynki rządowe. Istotne jest, że celem tych ataków nigdy nie padają ludzie. Jedynym medium, który pozwala wyjaśnić cel tych akcji jest internet i znajdujące się w nim niezależne serwisy opozycjonistów.

Należy jeszcze raz podkreślić, że żadne ze skazanych nie przyznał się do popełnionych czynów. Skazanie ich było możliwe tylko dzięki zastraszaniu świadków i absolutnej iluzji uczciwości, jaką stanowił ich proces. Dlaczego anarchiści stali się celem dla reżimu Łukaszenki? W przeciwieństwie do innych opozycjonistów, zależy im na realnej zmianie systemu społeczno-polityczo-ekonomicznyego w kraju. Nie dążąc do przejęcia władzy, lecz do jej obalenia, nie chcą tracić energii na udział w kolejnych sfałszowanych wyborach czy domagać się pseudodemokratycznych reform. Anarchiści chcą obudzić do działania zwykłych Białorusinów, którym doskwiera już nie tylko brak wolności słowa i prawa do zgromadzeń, ale też coraz gorsza sytuacja ekonomiczna kraju. Zamiast forsować jakiegoś nowego przywódcę dla społeczeństwa, chcą by to społeczeństwo samo sobą rządziło. Nie jest to w smak ani zwolennikom Łukaszenki ani tzw. opozycjonistom. Wobec opozycji anarchiści pozostają sceptyczni i choć wspierają jej działania, zawsze starają się wyrażać też własne postulaty, a nie ślepo popierać każdego, kto sprzeciwia się reżimowi.

Taka postawa prowadzi jednak do tego, że gdy uczestnicy ruchu anarchistycznego padają ofiarą represji, mało, kto się o nich upomina, zostają pozostawieni sami sobie i mogą liczyć na głosy oburzenia płynące z ust europejskich w tym polskich polityków.

W tej sytuacji potrzebna jest, więc oddolna pomoc i wsparcie dla więźniów. Nie pozwólmy by trójka więźniów była jedynie anonimowymi numerami zamkniętymi w więzieniach Łukaszenki.

Co możesz zrobić?

- przekaż tą informacje dalej, zainteresuj losem więźniów swoich przyjaciół postaraj się w miarę swoich możliwości nagłośnić ich sytuację

- wyślij pocztówkę lub list do więźniów. Taki gest to realne wsparcie dla uwięzionych sygnał dla nich, że ktoś za kratami o nich pamięta. Taka pocztówka lub list to też sygnał dla władz więziennych, klawiszy, a także współwięźniów, że dany więzień, do którego przychodzi tak duża korespondencja, może liczyć na wsparcie za murami. Jest to szczególnie ważne, gdyż wobec anarchistów mimo odbywanych wyroków cały czas trwają represje. Władze więzienne starają się złamać solidarność skazanych i nakłonić do składania obciążających zeznań, co pozwoliłoby prokuraturze rozpocząć nowe śledztwa i wmanewrować anarchistów w cięższe przestępstwa. Jak dotąd wszelkie te działania odbijają się od muru solidarności skazanych?

- wysyłając list możesz pisać w języku białoruskim, rosyjskim lub po angielsku, jednak na kartce pocztowej możesz również skreślić kilka zdań po polsku! Bo tak naprawdę najważniejszy jest sam impuls, sygnał dla więźnia, że ktoś jeszcze prócz przyjaciółmi i rodzinom na Białorusi interesuje się jego losem. Kilka zdań pocieszenia to dla ciebie przecież niewielki wysiłek, a dla Igora, Mikołaja i Aleksandra to będzie realne wsparcie, którego naprawdę potrzebują.

- napisz list protestacyjny do Ambasadora Białorusi w Polsce. Opisz swoje niezadowolenie z sytuacji, jaka panuje na Białorusi, wspomnij o sytuacji więźniów, o tym, że skazano ich na podstawie wymuszonych zeznań, domagaj się dla nich ponownego procesu, zwolnienia z więzienia i odpowiadania z wolnej stopy.

Wiktar Gajsionak

Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Republiki Białoruś w Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiertnicza 58,

02-952 Warszawa,

Polska


Jeśli nie ty to, kto

Jeśli nie teraz to, kiedy


Adresy więźniów:

Аляневіч Ігар Уладзіміравіч

ИУ “ИК-10”, 211445, Віцебская вобласьць, г.

Наваполацк, атрад 12, брыгада 120, Belarus

 

Дзядок Мікалай Аляксандравіч

ИК-15, 213105, г.Магілёў, п/о Вейна,

Славгарадская шаша, 5 км. атрад №4, Belarus

 

Францкевіч Аляксандр Уладзіміравіч

ИК-22 “Волчsz норы”, 225295, Берасцейская вобл.

Івацэвічскі р-н. ст. Даманава, атрад №2, Belarus