Belgia: Represje wobec anarchistów
Informacje - Zagraniczne
czwartek, 14 listopada 2013 19:00

W ciągu ostatnich kilku lat, belgijscy anarchiści i antyautorytaryści spotkali się z serią represji. Ostatnim ich epizodem był nalot na pięć domów w Brukseli, Gandawie i Leuven we wrześniu 2013 roku. Jeszcze wcześniej (pod koniec maja) napadnięto na trzy domy i anarchistyczną bibliotekę Acrata. Wszystkie te akcje przeprowadzono z inicjatywy sędzi Isabelli Panou, w ramach otwartego w 2008 roku śledztwa dotyczącego „teroryzmu, konspiracji i podpaleń”. Siły represyjne nie ograniczyły jednak swoich działań jedynie do nalotów. Próbowali zwerbować donosicieli, których zadaniem miało być szpiegowanie przy różnych okazjach poczynań anarchistów i antyautorytarystów.

W ramach operacji użyli „nadzwyczajnych metod śledczych”. M.in. zainstalowali ukryte kamery szpiegujące, wewnątrz mieszkań dwóch belgijskich anarchistów. Lecz swój nadzór sprawują także na inne sposoby – opracowując raporty na temat „anarchistycznych zagrożeń”, organizując administracyjne szykany komplikujące życie towarzyszy, przekazując informacje o poszczególnych osobach siłom policyjnym z całego świata, nękając przesłuchaniami, publikując oszczerstwa w prasie itd. W wyniku tych działań wielu towarzyszy spędziło po kilka tygodni w więzieniu. Umieszczając te wszystkie rzeczy w szerszym kontekście można łatwo zauważyć, że owe represje mają na celu ograniczyć lub sparaliżować idee i działania, dążące do obalenia świata władzy.

Nie oznacza to jednak, że mówimy o tak represyjnym klimacie, jaki możemy zaobserwować w innych krajach. W tej kwestii postawmy sprawę jasno: daleko nam jeszcze do tego. I pamiętajmy, że nie ma nic dziwnego ani szczególnego w tym, że policja prześladuje wrogów władzy.

Śledztwa

Bez wątpienia prowadzone są przeciwko walkom, agitacji i inicjatywom. Przeciw walce z więzieniami i solidarności, okazywanej buntowm jakie w nich wybuchają; przeciw walce z machiną deportacyjną i budową nowego obozu dla nielegalnych imigrantów w Steenokkerzeel; przeciw inicjatywom i atakom wymierzonymi w układ krwionośny miasta-więzienia (nowe linie szybkiej kolei RER w Brukseli i ogólnie w transport publiczny); agitacji przeciw komornikom, NATO i jego obecności w Brukseli, europejskim instytucjom, eurokratom; oraz walce z budową mega-więzienia w Brukseli…

Gdzie  w tym wszystkim znajdujemy się My?

Zamiast pogrążać się w analizach represywnych działań państwa, wolimy w dalszym ciągu koncentrować się na własnych myślach, pragnieniach, poddawać krytyce świat towarów i władzy (zachęcając do kwestionowania i odrzucenia go), oraz szerzyć rewoltę przeciw wszystkiemu co nas uciska. Walka toczy się nieprzerwanie od lat, mimo niekorzystnych niekiedy warunków i powracającego nastroju rezygnacji. Palące idee rozpowszechniono, przedyskutowano i udostępniono. Setki akcji, ataków i sabotaży (w różnej postaci, lecz zawsze wrogich władzy) pozostawiło swój ślad na ścieżce walk i buntu. Współudział zweryfikowano, solidarność wyrażono, a braterstwo okazało się naszym autentycznym doświadczeniem, dzięki czemu mogliśmy dostrzec pęknięcia na betonowym murze ucisku i uległości.

Pogłębianie i zaostrzanie anarchistycznych idei oczywiście nie uszło uwadze tutejszych psów obronnych. Krytyka ilościowej obsesji i fetyszyzmu organizacji formalnej, a także odrzucenie wszelkiej mediacji i politycznej reprezentacji, doprowadziło do narodzin nieformalnych przestrzeni – powiązanych ze sobą, lecz autonomicznych, gdzie idee istnieją wespół z praktyką i ofensywą. Tym sposobem towarzysze wkroczyli na własną ścieżkę, walcząc, każdy na swój sposób z logiką polityki, odrzucając paraliżujące oczekiwanie, uzbrajając swoje umysły i dłonie, by niszczyć to co jest nie do zniesienia. Płomienne połączenie idei z osobista wolą działania, jak również  spotkanie się się osobistych pragnień z rewolucyjną krytyką popchnęło ich, by uderzać w struktury i ludzi władzy, w dogodnie wybranym ku temu czasie, przy pomocy odpowiednio dobranych środków. Dzięki tym akcjom, udało się  spopularyzować atak i sabotaż, uświadamiając innym, że są to metody działania leżące w zasięgu każdego kto chce walczyć. Zdarza się, że podczas ulicznych buntów towarzysze spotykają innych sobie podobnych, działających na nieco innych obszarach. Tego właśnie obawia się władza, rozprzestrzeniania wywrotowych idei i praktyk oraz nawiązywania kontaktów pomiędzy buntownikami, łączenia się różnych buntów (na osiedlach, w więzieniach, w miejscach pracy, ośrodkach dla imigrantów…) Boi się ona momentów przebudzenia, doświadczanych przez ludzi, gdy na chwilę przerwany zostaje koszmar życia spędzonego na pracy, konsumpcji, cierpieniu i spaniu.

 

Gdzie znajdują się oni?

Lekceważenie działań anarchistów i antyautorytarystów byłoby nierozsądne. Bruksela, stolica Unii Europejskiej, stanowiąca zarazem centrum stosunków międzynarodowych, jest najlepszym przykładem tego, jak państwo i kapitał intensyfikują wysiłki w dążeniu do podtrzymania społecznych stosunków wyzysku i opresji. Czyni się to poprzez podporządkowanie całego otoczenia potrzebom władzy, przez przekształcanie miasta w jedno, wielkie więzienie, kontrolujące i ujarzmiające każdy przejaw wstrętu do niedoli codziennego życia. Mamy więc tutaj projekt największego więzienia w Belgii, zlokalizowanego w Brukseli, NATO-wską okupację, oraz rozbudowywanie monitoringu i represyjnych sieci (nowe posterunki policji, więcej różnych służb mundurowych na ulicach, militaryzacja transportu publicznego, operacje kontroli w ubogich dzielnicach), co idzie w parze z polityką planowanej izolacji lub gentryfikacji popularnych dzielnic. Przebudowa miasta dokonywana poprzez komercyjne projekty, ingerowanie w główne nieruchomości, poszerzanie strefy europejskiej i rozwijanie wachlarza usług dla eurokratów, dyplomatów oraz kapitalistów. Wreszcie wytyczaniu nowych szlaków transportowych takich jak RER, stanowiących olej napędowy dla przepływu towarów i ludzkiej siły roboczej.

Mówienie o zaostrzeniu toczonej przez władzę od wieków wojny z niższymi warstwami społeczeństwa, nie będzie wcale przesadą. Pomimo swojej arogancji, władza wie, że wspomniane procesy niosą w sobie ryzyko napięć i buntu, niekontrolowanych wybuchów, jakie mogliśmy zauważyć przez ostatnie lata w innych krajach. Mimo całej państwowej propagandy i narkotyku oferty rynkowej, mimo technologicznego otępienia i alienacji, widmo powstania przestało być jedynie wspomnieniem dawnych czasów. Insurekcja odradza się nieśmiało na nowo, w sercach i umysłach zmęczonych cierpieniem. Właśnie dlatego (zarówno tu, jak i gdziekolwiek indziej) państwo mierzy w tych, którzy mówią o powstaniu, słowem i czynem uporczywie podkopując zgniły gmach autorytarnego społeczeństwa. Z tego względu państwo stara się uciszyć tych, którzy mówią o buncie i wolności, o solidarności i rewolucji. Odizolowując kilku rebeliantów, próbuje ono wywołać strach wśród innych i powstrzymać zniszczenia zadawane mu przez proces konspiracji.

Nigdy niewinni

W obliczu tych zdarzeń, nasze myśli natychmiast powędrowały ku licznym towarzyszom z całego świata, którzy przebywają za kratami, do buntowników zamordowanych przez władzę, do rebeliantów, którzy codziennie stawiają czoło państwowej i kapitalistycznej bestii, do łamiących prawa tego zgniłego społeczeństwa, oraz do osadzonych w więziennych lochach i korytarzach miast-więzień. Aresztowania przypomniały, że nigdy  nie dojdzie do rozejmu między rządzącymi, a ludźmi, którzy stawiają opór mechanizmom, przeobrażającym nasze życia w surowiec, władzę, pracę i cierpienie. Pod tym względem zawsze pozostaniemy winni. Gdy grozi ci więzienie, konieczne jest twarde odrzucenie pokusy porozumienia z władzą. Należy być wówczas jeszcze bardziej zdeterminowanym. Stawienie czoła represjom jest dla nas naturalną częścią buntu. Zdajemy sobie bowiem sprawę, że kompromis (choćby tymczasowy) i mediacja czy polityczny pragmatyzm, neutralizują wywrotową zawartość naszych idei i działań. Nie chodzi wcale o składanie się w ofierze czy jakąś męczeńską postawę, lecz o konsekwencję i spójność teorii z praktyką, których nigdy się nie wyrzekniemy.

Jak napisali w swoim komunikacie represjonowani towarzysze z Urugwaju, obrońcy porządku zawsze patrzą na nas przez pryzmat tego jak sami są zorganizowani. Tam, gdzie tworzymy wywrotowego ducha, wzajemne więzi, solidarność i indywidualizm, oni doszukują się zorganizowanych struktur, hierarchii, liderów i strategii politycznych. Tam, gdzie pojawia się sabotaż i odmowa, gdzie kwitnie rewolucyjna przemoc i gniew insurekcjonistów, tam mówią o terroryzmie i spisku. Podczas gdy w tym samym czasie sami terroryzują wyzyskiwanych, grożąc karą za wystąpienie z szeregu, a także poświęcając ludzkie istnienia na ołtarzach zysku i panowania.

Nie potrafią pojąć idei antyautorytarnych, ponieważ by coś zrozumieć trzeba tego osobiście doświadczyć. Ich horyzont ogranicza się do wyobrażeń władzy, prawa i autorytetu, zawsze więc będą pozostawać ślepi na istotę anarchii i sabotażu. Ponieważ aresztowani towarzysze nie będą współpracować z tymi psami, pozostaną one same w zaklętym kręgu swego represyjnego świata. Nie zapobiegnie to rzecz jasna ich kolejnym ciosom, lecz zmusi do stawiania kroków po omacku, tam gdzie napotkają mur milczenia.

Z niczego nie zrezygnujemy

Wzmożone represje mogą powodować zniechęcenie i strach. My jednak uznajemy aresztowania za potwierdzenie naszych idei i praktyk. Udało nam się dotrzeć tak daleko i niczego nie odpuścimy. Mielibyśmy milczeć wobec działań władzy? W żadnym razie. Przesyłamy słowa otuchy i solidarności do wszystkich towarzyszy i buntowników. Pozostańmy na ścieżce konfliktu, podtrzymujmy nasz wybór buntu i ataku, w dalszym ciągu zrywajmy maskę iluzji społecznego pokoju. Jeśli władza postanowi obrócić wszystko w społeczny cmentarz, nadal będziemy pod osłoną nocy podpalać wyalienowane i autorytarne stosunki. Nadal będziemy istnieć w tym upokarzającym świecie, czerpiąc siłę z niszczenia zabójczej rutyny i monotonii, którymi rządzący starają się zniewolić wirusa rewolty.

Mając do wyboru kapitulację wobec władzy, poddanie się strukturom społecznego kanibalizmu i walkę, która rozgrzewa nasze serca – nie mamy żadnych wahań, którą z tych ścieżek chcemy podążać.


Żródło: grecjawogniu.info