Poznań: Policjanci nie odpowiedzą za brutalne pobicie na komendzie
Informacje - Krajowe
niedziela, 01 grudnia 2013 11:23
Prokuratura w Szamotułach umorzyła właśnie śledztwo w sprawie pobicia w komendzie Łukasza Rafałki, poznaniaka zatrzymanego przez policję w czerwcu 2012 r. W jednym z klubów na poznańskim Starym Rynku bawili się wtedy antyterroryści z Łodzi ściągnięci do ochrony Euro 2012. Byli w cywilu, po służbie, gdy zaatakowała ich grupa mężczyzn.

Jeden z pobitych policjantów wskazał potem na Rafałkę, którego zdjęcie figurowało w policyjnym albumie. Znalazło się tam, bo dużo wcześniej mężczyzna był w komisariacie jako świadek innej bójki.
Po rozpoznaniu antyterroryści zgarnęli Rafałkę na jednym z parkingów w Poznaniu, zawieźli do komendy wojewódzkiej. Na korytarzu był bity i kopany po jądrach. Gdy mdlał, policjanci polewali go wodą - opowiadał Rafałko. Funkcjonariusze zdarli z niego koszulkę, którą potem wycierali mu krew z twarzy. Koszulka zaginęła.

Dzień po zatrzymaniu Rafałko wyszedł na wolność, bo okazało się, że jest niewinny, a policjant, który na niego wskazał, "po prostu się pomylił".

Rafałko poszedł do prokuratury, pokazując siniaki i spuchniętą twarz. Za maltretowanie w komendzie nikt jednak nie odpowie. Umarzając śledztwo, prokurator Kinga Peplińska powołała się na protokoły przesłuchań dwóch policjantów, którzy tego dnia też byli w komendzie. Zeznali oni, że gdy Rafałko miał być katowany na korytarzu przez antyterrorystów, siedzieli w pokojach obok i niczego nie słyszeli.

Ci sami antyterroryści staną jednak przed sądem, bo w osobnym śledztwie prokuratura znalazła dowody, że tego samego dnia pobili Rafałkę podczas zatrzymania na jednym z poznańskich parkingów. Rzucili go na ziemię, zaczęli kopać, uderzyli w głowę kolbą pistoletu. Wsadzili do radiowozu, gdzie razili go paralizatorem po genitaliach.

Pięciu antyterrorystów, którzy zatrzymywali mężczyznę, prokuratura oskarżyła o pobicie i przekroczenie uprawnień, podkreślając, że jego relacja "została w toku śledztwa potwierdzona".

Pełnomocnik Rafałki zaskarżył decyzję o umorzeniu sprawy pobicia w komendzie. Uważa, że prokuratura nie zrobiła wszystkiego, by wyjaśnić wątpliwości. Złożył też wniosek, by zaczekać z procesem o pobicie na parkingu (miał się zacząć kilka dni temu), aż sąd rozpatrzy jego zażalenie.

Antyterroryści, którzy czekają na proces za pobicie Rafałki, byli zawieszeni tylko przez miesiąc. Potem, po cichu, wrócili do pracy.

W poprzednim roku do Rzecznika Praw Obywatelskich na brutalność policji poskarżyło się 750 osób. W tym roku - do końca października - 645.

źródło: http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,15049954,Antyterrorysci_bija_dwa_razy__Za_skatowanie_mezczyzny.html