Grecja: O solidarności i stosunku do procesu sądowego - list anarchistów uwięzionych za rabunek
Dokumenty - Zagraniczne
sobota, 07 grudnia 2013 00:00

29 listopada rozpocznie się wytoczony nam proces, dotyczący podwójnego rabunku w Velvendo, Kozani. Nie dojdzie do niego jednak, tak jak wcześniej planowano, w sądzie apelacyjnym na ulicy Loukareos, lecz w żeńskiej części więzienia Koridallos.  W  jednym ze świętych burdeli sprawiedliwości, które od zawsze służą do potwierdzania dominacji klasy rządzącej (władzy) nad tymi, których państwo uznało za  ”nielegalnych” .

Wszelkiego rodzaju gliniarze (do tłumienia zamieszek, w cywilu, antyterroryści) śpieszą się zajmować miejsca na sali rozpraw, aby uniemożliwić w ten sposób okazanie anarchistycznej solidarności, która drażni wszystkie sądy. Taktyka ta okazała się jednak porażką, czuć również wyraźne podenerwowanie władzy, dotyczące „bezpiecznego” transportu (z więzień do sądów) rosnącej liczby aresztowanych anarchistów. Wyjściem z sytuacji okazały się specjalne sale rozpraw (jak na razie dwie), usytuowane wewnątrz żeńskich więzień. Oczywiście miejsce procesów zmieniono z obu tych powodów. Z jednej strony zminimalizowali ryzyko przewozu,  z drugiej pozwala im to na legitymowanie wszystkich pragnących okazać solidarność i uczestniczyć w rozprawie.

Nie ma to jednak dla nas znaczenia.  Każdy sąd to teren wrogaobojętne czy odbywa się on w więzieniu czy w wiszących ogrodach Babilonu. Nawet jeżeli towarzysze napotkają przeszkodę i będą legitymowani na sali rozpraw, nikt i nic nie powstrzyma ich śpiewów i głosów, które dają nam siłę, przenikając przez więzienne mury oraz karoserie policyjnych furgonetek. Zgromadzenia przed sądami pozwalają na przełamanie izolacji, której chce się nas poddać.


Tym niemniej, rewolucyjna solidarność nie powinna ograniczać się do wydarzeń, rozgrywających się na terenie sądu lub obok niego. Sąd jest jedynie miejscem, gdzie wróg przypieczętowuje swoje zwycięstwo; mechanizmem asymilującym represyjną przemoc w ramy demokratycznej ideologii.  W naszym przypadku nie ma rzekomego „nacisku” na sędziów, by wydali łagodniejsze wyroki. Decyzje zapadły już wcześniej. Nie obchodzi nas jednak czy są one ustalone z góry, uważamy bowiem sędziów za swoich wrogów nie dlatego, że wzięli nas na celownik, lecz ze względu na charakter ich pracy, polegającej na zgniataniu ludzi pod butem władzy.

Solidarność to trwała więź. Formy jej wyrażania mogą się różnić, lecz nabierają swojego znaczenia gdy stają się atakiem na system władzy. I oczywiście solidarność może przejawiać się poprzez demonstracje organizowane pod sądem, jeśli ktoś w ten właśnie sposób chciałby ją wyrazić. Jednak ten konkretny przejaw wcale nie jest jej niezbędnym warunkiem, ani tym bardziej jedyną postacią. Solidarność z uwięzionymi rewolucjonistami to nie kwestia statystyki, zależnej od bieżących wydarzeń. Przede wszystkim jest to wewnętrzna potrzeba, emocja, jest to wspólnotowość walki, realizowana za pomocą rozmaitych środków, wybieranych każdorazowo przez danego towarzysza dla okazania solidarności, czy to poprzez obecność pod sądem, czy przez decyzję o ataku na reprezentację władzy, który ktoś podejmuje z powodu naszego procesu.

Kończąc, chcemy przekazać wszystkim, że łączące nas BRATERSKIE WIĘZI, ta sama wizja wolności i wspólnie obmyślane marzenia, nigdy nie zostaną podminowane przez podziały dotyczące odmiennej postawy wobec sądu czy różnych wyroków jakie przeciw nam zapadną. Fakt, że niektórzy mają prawników, a inni nie;  niektórzy wzięli odpowiedzialność za napad, a inni jej zaprzeczają, nie są powodem dla powstawania rozłamów wewnątrz walczącej społeczności, która podtrzymuje nas przy życiu po tej stronie murów.

Istotą rozpoczynającego się właśnie procesu jest chęć rozprawienia się z anarchistycznymi przeciwnikami systemu, podejmowana przez państwo i jego mechanizmy. Sposób w jaki postarają się żebyśmy pozostali ich zakładnikami jak najdłużej (patrz: zarzuty), nie jest tu najważniejszy.

Ich główną troską jest by skazać nas jako WROGÓW systemu.  Odrzucamy wszelką dwubiegunowość typu winny-niewinny (tak w tym jak i w innych procesach anarchistycznych bojowników). Jesteśmy winni wobec ich świata, winni wobec ich „niewinności”. Myślą i sercem pozostajemy bliscy każdej próbie walki z władzą.


Źródło: grecjawogniu.info/?p=18014