Ukraina: Prawicowi radykałowie są "koniem trojańskim" Janukowycza - mówią ukraińscy anarchiści
Publicystyka - Zagraniczna
piątek, 24 stycznia 2014 10:51
Publikujemy Stanowisko Niezależnego Związku Pracowników z Kijowa na temat bieżącej sytuacji politycznej na Ukrainie. W najbliższy poniedziałek w Poznaniu odbędzie się spotkanie na temat ostatnich wydarzeń, represji i odpowiedzi ruchu społecznego na Ukrainiewięcej o spotkaniu.

Przegłosowane 16 stycznia prawo ukazało, że część klasy rządzącej, obecnie kontrolującej rząd, jest gotowa zaprowadzić reakcyjną burżuazyjną dyktaturę na wzór reżimów z Ameryki Łacińskiej z lat 70-tych. „Prawa dyktatury” kryminalizują wszelkie protesty i ograniczają wolność słowa, jak również dają podstawy do oskarżeń o „ekstremizm”. Rzecznikami parlamentarnej klasowej dyktatury w rękach skorumpowanej biurokracji oraz monopolistycznej burżuazji jest Partia Regionów i Ukraińska Partia „Komunistyczna”, które już dawno temu stały się siłami politycznymi służącymi interesom kapitału.
Ukraiński system represji opiera się na aparacie policyjnym oraz na prorządowych szturmowych gangach ulicznych. Czasami tymi paramilitarnymi strukturami dowodzą emerytowani policjanci. W akcji są również szwadrony śmierci. Według potwierdzonych informacji, dwie osoby porwano ze szpitala i torturowano. Jeden z nich zmarł w lesie. Siły specjalne korzystają z broni precyzyjnej przeciwko protestującym, i to nie tylko z broni traumatycznej. Jeden z zabitych, co widać na fotografii ciała, został zastrzelony poprzez strzał w serce. Wszystko wskazuje na to, że był ofiarą snajpera. W godzinach porannych w dniu 23 stycznia liczba zabitych wynosiła od 5 do 7 osób. A tak naprawdę nie znamy prawdziwej skali przemocy.

Ideologia reżimu rządzącego jest mieszaniną nacjonalizmu na wzór Putina, teorii spiskowych i przekonania, że elita ma prawo rządzić głupim ludem. Internetowe grupy wsparcia dla Berkutu (główna siła policyjna do walki z zamieszkami) pełne są antysemickich artykułów, które twierdzą, że liderzy opozycji to Żydzi, chcący osłabić naród poprzez legalizację małżeństw osób o tej samej płci. Niewiele różni się to od retoryki ukraińskich prawicowych radykałów.

W ciągu ostatnich dni z rządem konfrontowała się nie tylko skrajna prawica, ale także ludzie o bardziej umiarkowanych poglądach. I stanowią oni większość protestujących. Wielu z nich obojętny jest nacjonalizm lub mają do niego negatywne nastawienie. Wielu z nich nie zgadza się na integrację z Unią Europejską. Ludzie wychodzą na ulice, aby zaprotestować przeciwko policyjnej przemocy. Wielu z nich bez entuzjazmu lub nawet sceptycznie podchodzi do starć na ulicy Gruszewskiego. Często można usłyszeć, że prawicowy radykałowie są „koniem trojańskim” Janukowycza i służb specjalnych, wystawionym po to, aby zdyskredytować protest. Nie ma wątpliwości, że wiele więcej mieszkańców Kijowa uczestniczyłoby w protestach, gdyby tylko można było usunąć z ulic tych użytecznych dla władzy idiotów. Szczytem ich marzeń jest praca w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy po „zwycięskiej rewolucji”(1).

Anarchiści powinny uczestniczyć w działaniach, które mają na celu obronę praw i wolności zniesionych przez ustawy z 16 stycznia. Ma sens podjęcie działań w miejscach pracy lub zamieszkania i wspieranie działań sabotujących dyktaturę. Nie ma sensu uczestnictwo w pozbawionych od samego początku znaczenia działaniach na ulicy Gruszewskiego. Dzięki nim rząd dostaje ładny telewizyjny obrazek i łatwiej wykryje radykalniejszych uczestników poprzez lokalizowanie telefonów komórkowych i ich nagrywanie.

Musimy zrozumieć, że obojętnie czy wygra opozycja, czy zwycięży rząd, będziemy musieli stoczyć długą i ciężką wojnę. Musimy zbierać siły, aby rozpocząć propagowanie własnego wolnościowego i proletariackiego programu w ukraińskiej polityce.

Ani boga, ani pana! Bez narodów, bez granic!

Автономна Спілка Трудящих – Kijów
23 stycznia 2014 r.

wywiad: http://cia.media.pl/ukrainski_anarchista_demaskuje_mit_euromajdanu

Źródło: rozbrat.org.