Solidarność z Andrzejem Mazurkiem - ostatnim więźniem Greckiej Rewolty 2008 r.
Informacje - Krajowe
czwartek, 27 lutego 2014 20:19

Andrzej Mazurek, polski anarchista przebywający w greckich więzieniach od grudnia 2008 roku, został deportowany do Polski i obecnie znajduje się w półotwartym Oddziale Zewnętrznym w Chmielowie k. Tarnobrzegu.

Informacje o jego sprawie można znaleźć tutaj:

http://www.federacja-anarchistyczna.pl/index.php/artykuly/dzialania-fa/lubelskie/item/649-natychmiastowa-wolno%C5%9Bc-dla-andrzeja-mazurka-ostatniego-wi%C4%99znia-greckiej-rewolty-z-2008-roku/

My natomiast pragniemy przybliżyć ją wam we wszelkich kontekstach, które pozwalają w pełni zrozumieć dlaczego domagamy się natychmiastowej wolności dla Mazurka i zaprzestania represji.

Andrzej Mazurek był polskim emigrantem zarobkowym, mieszkającym w Grecji od 2007 roku. Zatrzymano go niedługo po rozpoczęciu masowych protestów, będących odpowiedzią greckiego społeczeństwa na śmierć nastoletniego anarchisty Alexandrosa Grigoropoulosa, zamordowanego przez policjanta 6 grudnia 2008 roku. Brał on udział w zamieszkach i walkach z greckimi siłami porządkowymi. Mazurka zatrzymano, kiedy wracał do jednej z ateńskich szkół wyższych, wówczas autonomicznych i objętych całkowitym zakazem wstępu policji na ich teren. Wraz z kilkoma innymi osobami został otoczony przez policjantów w pełnym rynsztunku. Mazurek próbował przedrzeć się przez ich kordon, co skończyło się dla niego dotkliwym pobiciem przez policję. Zawleczono go na pobliski plac, a następnie odwieziono na komisariat. Zaraz po aresztowaniu Andrzej został ponownie pobity. Zamiast pomocy lekarskiej otrzymał tabletkę przeciwbólową.

Polska ambasada zapewniła mu tłumacza i adwokata, którzy ostatecznie bardziej zaszkodzili mu niż pomogli. Mazurek nie znał języka greckiego, przez co łatwo było manipulować jego wypowiedziami i przekazywać mu zniekształcone informacje dotyczące przebiegu sprawy. Przedstawicielka polskiej ambasady odnotowała w dokumentach, że Andrzej nie został pobity, choć widziała wyraźne ślady na jego ciele.

Po przesłuchaniu w prokuraturze zarówno on, jak i cztery inne osoby oskarżone w tej sprawie zostały zatrzymane do czasu rozprawy. Kiedy rok później wyznaczono w końcu jej datę, Andrzej dowiedział się, że pozostali zostali zwolnieni i tylko on oczekiwał na nią w zamknięciu. Rozprawa, którą przekładano 11 razy, odbyła się w końcu w drugiej połowie maja. Budziła wiele wątpliwości; policjanci składali sprzeczne zeznania, adwokat nie okazał dokumentów świadczących o tym, że Mazurek pracował w Grecji na długo przez wybuchem „greckiej rewolty”. Miało to dowieść, że nie przyjechał do tego kraju tylko po to, by wziąć udział w zamieszkach, co mu bez przerwy zarzucano. Nie przesłuchano także pracodawcy Mazurka, który miał to poświadczyć. Po rozprawie adwokat powiadomił Andrzeja, że skazano go na 7 lat więzienia i więcej się z nim nie skontaktował – choć wcześniej to obiecał.

Przez ponad dwa lata Mazurek, nazywany „ostatnim więźniem greckiej rewolty 2008 roku”, był zupełnie zapomniany. Nikt nie wiedział w jakim położeniu się znajduje. Dopiero Spiros Stratoulis – grecki anarchista przebywający w tym samym zakładzie karnym, co Polak – nagłośnił jego sprawę. To od niego i innych anarchistów osadzonych w więzieniu Larissa, Mazurek dowiedział się wreszcie, że skazano go na 7 lat i 55 miesięcy pozbawienia wolności. Wtedy też po raz pierwszy usłyszał, że oskarżano go o: stworzenie wybuchu zagrażającego życiu lub grożącego śmiercią funkcjonariuszowi, stwarzanie ładunków wybuchowych, posiadanie ładunków wybuchowych (chodziło o koktajle Mołotowa, których jednak nie miał przy sobie), niszczenie mienia, kradzież (własnego telefonu!).

Ponieważ Andrzej również w Polsce wszedł w konflikt z prawem, polskie i greckie władze nawiązały współpracę w celu jego pogrążenia i wymierzenia mu jak najostrzejszej kary. Ostatecznie, po stoczeniu długiej batalii w sądzie, został on skazany na 8 lat pozbawienia wolności. Rok temu Andrzeja deportowano do Polski, po tym jak bez jego zgody i podpisu wyrobiono mu w polskiej ambasadzie paszport.

Obecnie Mazurek przebywa w więzieniu w Chmielowie na oddziale półotwartym, co umożliwia mu m.in. podejmowanie pracy poza zakładem karnym i posiadanie telefonu komórkowego (używanego jednak tylko w wyznaczonym czasie). Do niedawna Andrzej pracował na budowie. Teraz jednak pozostaje bez zatrudnienia i nie ma już tak swobodnego dostępu do telefonu. Natomiast ciągle można prowadzić z nim korespondencję i przesyłać książki lub czasopisma. Literaturę możecie słać wedle własnego uznania, co zaś tyczy się gazet/magazynów, Andrzej preferuje przede wszystkim materiały anarchistyczne. Nie chce „zwykłych” czasopism. Bardzo interesują go aktualne działania polskich anarchistów. Jeśli więc posiadacie jakieś lokalne publikacje – ulotki, gazetki etc. – przesyłajcie! . Bardzo mile widziane są też filmy (w dowolnym formacie – dvd video, avi etc.), szczególnie te o tematyce anarchistycznej, ale wszelkie inne oczywiście również! Większą pomoc materialną w postaci paczek zapewnia mu rodzina. Andrzej jest zdecydowany odsiedzieć cały pozostały mu okres wyroku (w momencie deportacji był to rok i cztery miesiące) i nie będzie się starał o przedterminowe zwolnienie. Decyzje taką motywuje chęcią uniknięcia znajdowania się pod nadzorem kuratorskim po opuszczeniu więzienia.

Kontaktujcie się z Andrzejem pod poniższym adresem:

Oddział Zewnętrzny w Chmielowie
Andrzej Mazurek syn Kazimierza
39-442 Chmielów
woj. podkarpackie

Solidarność naszą bronią!

Andrzej Mazurek, polski anarchista przebywający w greckich więzieniach od grudnia 2008 roku, został deportowany do Polski i obecnie znajduje się w półotwartym Oddziale Zewnętrznym w Chmielowie k. Tarnobrzegu. Informacje o jego sprawie można znaleźć tutaj:


http://www.federacja-anarchistyczna.pl/index.php/artykuly/dzialania-fa/lubelskie/item/649-natychmiastowa-wolno%C5%9Bc-dla-andrzeja-mazurka-ostatniego-wi%C4%99znia-greckiej-rewolty-z-2008-roku\ ,


My natomiast pragniemy przybliżyć ją wam we wszelkich kontekstach, które pozwalają w pełni zrozumieć dlaczego domagamy się natychmiastowej wolności dla Mazurka i zaprzestania represji.

Andrzej Mazurek był polskim emigrantem zarobkowym, mieszkającym w Grecji od 2007 roku. Zatrzymano go niedługo po rozpoczęciu masowych protestów, będących odpowiedzią greckiego społeczeństwa na śmierć nastoletniego anarchisty Alexandrosa Grigoropoulosa, zamordowanego przez policjanta 6 grudnia 2008 roku. Brał on udział w zamieszkach i walkach z greckimi siłami porządkowymi. Mazurka zatrzymano, kiedy wracał do jednej z ateńskich szkół wyższych, wówczas autonomicznych i objętych całkowitym zakazem wstępu policji na ich teren. Wraz z kilkoma innymi osobami został otoczony przez policjantów w pełnym rynsztunku. Mazurek próbował przedrzeć się przez ich kordon, co skończyło się dla niego dotkliwym pobiciem przez policję. Zawleczono go na pobliski plac, a następnie odwieziono na komisariat. Zaraz po aresztowaniu Andrzej został ponownie pobity. Zamiast pomocy lekarskiej otrzymał tabletkę przeciwbólową.

Polska ambasada zapewniła mu tłumacza i adwokata, którzy ostatecznie bardziej zaszkodzili mu niż pomogli. Mazurek nie znał języka greckiego, przez co łatwo było manipulować jego wypowiedziami i przekazywać mu zniekształcone informacje dotyczące przebiegu sprawy. Przedstawicielka polskiej ambasady odnotowała w dokumentach, że Andrzej nie został pobity, choć widziała wyraźne ślady na jego ciele.

Po przesłuchaniu w prokuraturze zarówno on, jak i cztery inne osoby oskarżone w tej sprawie zostały zatrzymane do czasu rozprawy. Kiedy rok później wyznaczono w końcu jej datę, Andrzej dowiedział się, że pozostali zostali zwolnieni i tylko on oczekiwał na nią w zamknięciu. Rozprawa, którą przekładano 11 razy, odbyła się w końcu w drugiej połowie maja. Budziła wiele wątpliwości; policjanci składali sprzeczne zeznania, adwokat nie okazał dokumentów świadczących o tym, że Mazurek pracował w Grecji na długo przez wybuchem „greckiej rewolty”. Miało to dowieść, że nie przyjechał do tego kraju tylko po to, by wziąć udział w zamieszkach, co mu bez przerwy zarzucano. Nie przesłuchano także pracodawcy Mazurka, który miał to poświadczyć. Po rozprawie adwokat powiadomił Andrzeja, że skazano go na 7 lat więzienia i więcej się z nim nie skontaktował – choć wcześniej to obiecał.

Przez ponad dwa lata Mazurek, nazywany „ostatnim więźniem greckiej rewolty 2008 roku”, był zupełnie zapomniany. Nikt nie wiedział w jakim położeniu się znajduje. Dopiero Spiros Stratoulis – grecki anarchista przebywający w tym samym zakładzie karnym, co Polak – nagłośnił jego sprawę. To od niego i innych anarchistów osadzonych w więzieniu Larissa, Mazurek dowiedział się wreszcie, że skazano go na 7 lat i 55 miesięcy pozbawienia wolności. Wtedy też po raz pierwszy usłyszał, że oskarżano go o: stworzenie wybuchu zagrażającego życiu lub grożącego śmiercią funkcjonariuszowi, stwarzanie ładunków wybuchowych, posiadanie ładunków wybuchowych (chodziło o koktajle Mołotowa, których jednak nie miał przy sobie), niszczenie mienia, kradzież (własnego telefonu!).

Ponieważ Andrzej również w Polsce wszedł w konflikt z prawem, polskie i greckie władze nawiązały współpracę w celu jego pogrążenia i wymierzenia mu jak najostrzejszej kary. Ostatecznie, po stoczeniu długiej batalii w sądzie, został on skazany na 8 lat pozbawienia wolności. Rok temu Andrzeja deportowano do Polski, po tym jak bez jego zgody i podpisu wyrobiono mu w polskiej ambasadzie paszport.

Obecnie Mazurek przebywa w więzieniu w Chmielowie na oddziale półotwartym, co umożliwia mu m.in. podejmowanie pracy poza zakładem karnym i posiadanie telefonu komórkowego (używanego jednak tylko w wyznaczonym czasie). Do niedawna Andrzej pracował na budowie. Teraz jednak pozostaje bez zatrudnienia i nie ma już tak swobodnego dostępu do telefonu. Natomiast ciągle można prowadzić z nim korespondencję i przesyłać książki lub czasopisma. Literaturę możecie słać wedle własnego uznania, co zaś tyczy się gazet/magazynów, Andrzej preferuje przede wszystkim materiały anarchistyczne. Nie chce „zwykłych” czasopism. Bardzo interesują go aktualne działania polskich anarchistów. Jeśli więc posiadacie jakieś lokalne publikacje – ulotki, gazetki etc. – przesyłajcie! . Bardzo mile widziane są też filmy (w dowolnym formacie – dvd video, avi etc.), szczególnie te o tematyce anarchistycznej, ale wszelkie inne oczywiście również! Większą pomoc materialną w postaci paczek zapewnia mu rodzina. Andrzej jest zdecydowany odsiedzieć cały pozostały mu okres wyroku (w momencie deportacji był to rok i cztery miesiące) i nie będzie się starał o przedterminowe zwolnienie. Decyzje taką motywuje chęcią uniknięcia znajdowania się pod nadzorem kuratorskim po opuszczeniu więzienia.

Kontaktujcie się z Andrzejem pod poniższym adresem:


Oddział Zewnętrzny w Chmielowie

Andrzej Mazurek syn Kazimierza

39-442 Chmielów

woj. podkarpackie


Solidarność naszą bronią!