Poznań: anarchiści okupowali komisariat
Informacje - Krajowe
piątek, 21 marca 2014 16:39

Wczoraj tj. 20 marca kilkadziesiąt osób udało się na komisariat policji Stare Miasto, by zasięgnąć informacji o dwóch aktywistach zatrzymanych w tym samym dniu, zaraz po zakończeniu demonstracji w obronie skłotu Od:zysk. Demonstranci weszli do środka, gdzie zastali pustą recepcję. Za przeszklonymi ścianami zaczął się ustawiać oddział antyterrorystyczny – policjanci w pełnym rynsztunku, w kaskach i z długą bronią.

Anarchiści/stki skandowali „wypuścić zatrzymanych” oraz „żądamy informacji”. Pomimo  ich  stanowczej postawy nikt z pracowników komisariatu nie wyszedł do zebranych. Cały czas próbowano się skontaktować z policjantami, obserwującymi zajście na komisariacie. Wszystko odbywało się w atmosferze absurdu. Rozbawieni sytuacją aktywiści/stki pisali m.in. wiadomości na telefonach komórkowych, które następnie przykładali do szyby. Mundurowi chętnie je czytali, ale nie kwapili się by odpowiedzieć w jakikolwiek sposób.

Został też wykonany telefon na...policję. Demonstrujący chcieli się dowiedzieć dlaczego na komisariacie nikt nie obsługuje interesantów. Polecono im złożyć skargę do komendanta. Nie udało się niestety dodzwonić na policyjną infolinię. Numer udostępniony na recepcji przeznaczony był, jak można było przeczytać, dla osób, które chcą wypowiedzieć się na temat jakości obsługi klientów na komisariatach. Mogło więc być jeszcze zabawniej ale z tego co widać; jaka instytucja, taka infolinia i jej dostępność.  

Akcja solidarnościowa przedłużała się. Protestujący postanowili usiąść na podłodze i – skandując nadal hasła – czekać na informacje o zatrzymanych. Po kilkudziesięciu minutach, impreza zaplanowana na skłocie Od:zysk spontanicznie przeniosła się na komendę. Pojawił się anarchistyczny bard ze swoim projektem „Swołoczeństwo”, który zaśpiewał i zagrał na gitarze. Obecni klaskali i pomagali mu w wykonywaniu repertuaru. Po pewnym czasie w recepcji pojawił się jeden z antyterrorystów, który wzburzony rozkazał grajkowi i kilku innym osobom zejść z blatów bo „to komisariat, a nie bar”. Niewiele wskórał.

Na miejscu zaczęły się pojawiać media. Głodnym anarchistom/tkom przyjaciele z Od:zysku przynieśli wegańskie burgery. W końcu podjęto decyzję, by na komisariacie zostały 3 osoby. Reszta wyszła przed budynek, gdzie cały czas zbierały się policyjne oddziały. W dalszym ciągu skandowano „wypuścić zatrzymanych” i „żądamy informacji”. Kilka minut później uwolniono jednego z aktywistów, a zaraz potem kolejnego. Następnie wszyscy udali się na skłot bacznie obserwowany przez policjantów w radiowozach, filmujących osoby wchodzące i wychodzące z budynku.

Poznański skłot Od:zysk został wczoraj kupiony przez specjalnie do tego celu  założoną firmę Paderewski Poznań spółka z o.o. Nie oznacza to bynajmniej końca tego społeczno-kulturowego ośrodka i domu wielu ludzi. Świstek papieru to niewiele wobec pracy i zaangażowania ludzi związanych ze skłotem oraz solidarności, na jaką mogą liczyć i której próbkę władza otrzymała wczoraj – podczas demonstracji i w komisariacie.

Władza uderzając w choćby jednego/ą z nas, uderza we wszystkich i wszelkie jej ataki spotkają się ze zdecydowaną odpowiedzią. Walka trwa, Od:zysk zostaje!


Filmik z akcji można obejrzeć tutaj