Skłotersi przeciwko Polsce - echa wyroku w Strasburgu
Informacje - Krajowe
piątek, 07 sierpnia 2009 15:25
Interwencja Policji
Piotr Rachwalski i Agata Ferenc mieszkali razem z grupą przyjaciół w opuszczonym skłocie (squat) we Wrocławiu. Wydarzenia będące przedmiotem skargi do Strasburga miały miejsce w nocy 14 czerwca 1997 r. O godzinie 3 nad ranem zostali obudzeni przez funkcjonariuszy Policji, którzy zapytali się, czy osoby przebywające w domu znają właściciela niezamkniętego samochodu stojącego przed domem. Policjanci dążyli do tego, żeby odholować samochód do pobliskiego parkingu. Osoby, które prowadziły dyskusję z Policją, argumentowały, że nie jest zabronione, ażeby samochód stał niezamknięty na ulicy. Zostali oni wylegitymowani przez Policję (sprawdzili m.in. dowód rejestracyjny samochodu). Wymiana zdań między Policją a mieszkańcami skłotu stała się bardziej intensywna, wobec jednego z nich użyto kajdanek oraz uderzono go kilkakrotnie.



P. Rachwalskiego uderzono kilkakrotnie pałką policyjną. Jeden z mieszkańców skłotu został zabrany do samochodu policyjnego, gdzie był bity. P. Rachwalski oraz A. Ferenc zostali poproszeni o to, żeby stanąć pod ścianą, policjanci zaś kierowali pod ich adresem określenia: „hołota, brudasy, pedały”. Policja przeszukała budynek, w którym mieszkali skarżący; zrobili to bez żadnego postanowienia prokuratora (nie wskazano celu ani podstawy prawnej tych czynności). Wszystkie te wydarzenia trwały jeszcze ponad pół godziny, po czym w momencie opuszczania przez Policjantów posesji, zaznaczyli, że część osób przebywających w skłocie, znajduje się tam nielegalnie, nie spełnili bowiem obowiązku meldunkowego. Dwa dni po tych wydarzeniach przeprowadzono oględziny lekarskie; ustalono, że na ciałach skarżących były liczne siniaki (jeden z nich wielkości 13 x 9 cm).

Skarżący złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Policję. Prokurator odmówił wszczęcia postępowania, uznając, że nie popełniono żadnego przestępstwa oraz że zachowanie policjantów było uzasadnione. P. Rachwalski złożył na to postanowienie zażalenie, wskazując na zbyteczną i nieuzasadnioną niczym brutalność Policji. Wskazano, że doszło do przekroczenia ich ustawowych uprawnień.

Niehumanitarne traktowanie
ETPCz stwierdził naruszenie przez Polskę art. 3 Konwencji tj. prawa do humanitarnego traktowania. Trybunał wskazał na nieproporcjonalność środków użytych przez Policję. Podkreślił, że skarżący nie zakłócali spokoju oraz nie byli agresywni; skargi na ich zachowanie nie były składane przez sąsiadów. Trybunał zauważył, że w interwencji brała udział duża grupa policjantów oraz że doszło do użycia siły (Policja użyła pałek), w sytuacji w której skarżący nie stawiali żadnego oporu. W ocenie Trybunału kontrola zaparkowanego samochodu była więc tylko pretekstem – brak było podstaw do użycia siły przez Policję i zastosowania tak daleko posuniętych środków.

Prawo do prywatności
Skarżący podnieśli, że do domu, w którym mieszkali, o godzinie 3:00 weszli uzbrojeni policjanci razem z psami policyjnymi, którzy następnie przeszukali dom. Trybunał uznał, że tryb w jakim dokonano interwencji przez Policję mógłby być uzasadniony jedynie przy spełnieniu przesłanek z art. 8 ust. 2 Konwencji:

„Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności osób.”

W ocenie Trybunału Rząd RP nie przedstawił żadnych przekonujących argumentów za użyciem przez Policję tak widocznej siły: liczna grupa policjantów uzbrojonych w pałki policyjne razem z psami. Przywołując swoje dotychczasowe orzecznictwo Trybunał wskazał, że środki bezpieczeństwa powinny być używane w celu uniknięcia możliwych naruszeń oraz zapewnienia efektywnej ochrony praw osób w rozumieniu art. 8 Konwencji. Środki takie są zawarte m.in. w art. 221 kodeksu postępowania karnego oraz w ustawie o policji. W niniejszej sprawie nie doprowadziło to jednak do uniknięcia sytuacji, która stała się przedmiotem skargi do Strasburga. Trybunał podkreślił również, ograniczenie prawa do prywatności wiązać się powinno z przeciwdziałaniem przestępstwom oraz że co do zasady powinno być oparte o wyraźną zgodę  kontrolowanych (skarżący działali zaś pod przymusem). Decyzja Policji o wejściu do domu skarżących została przez Trybunał oceniona jako nieproporcjonalna w zaistniałej sytuacji, a zatem niezgodna  z art. 8 Konwencji.

Komunikat prasowy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Squat to też dom

Europejski Trybunał Praw Człowieka po dziesięciu latach wydał wyrok w sprawie Rachwalski i Ferenc przeciwko Polsce (skarga 47709/99).

Chodziło o wydarzenia z 1997 r. O godz. 3 nad ranem do wrocławskiego domu, w którym mieszkali skarżący, wkroczyła policja. Budynek znany był jako squat „Rejon 69”, a jego mieszkańcy – głównie hipisi, anarchiści, punkowcy – słynęli z różnych inicjatyw społecznych i artystycznych.

Powodem interwencji był niezamknięty samochód stojący na ulicy. Funkcjonariusze, chcąc odnaleźć właściciela auta, nakazali kilkunastu osobom przebywającym w domu opuszczenie go i ustawienie się pod ścianą. Zdaniem skarżących pod ich adresem padały określenia „hołota”, „brudasy”, „pedały”. Ponadto użyto w stosunku do nich pałek policyjnych. Efektem były liczne siniaki.

Czy faktycznie nie było przestępstwa
Poszkodowani złożyli doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Prokuratura oceniła jednak, że postępowanie policjantów było uzasadnione i proporcjonalne. W uzasadnieniu napisano m.in., że „status społeczny młodych ludzi, tzn. fakt, że są studentami, nakłada na nich pewne obowiązki, w szczególności obowiązek współpracy z policją w imię prawa i porządku”. Ponieważ krajowe organy ścigania przyznały rację policjantom, P. Rachwalski i A. Ferenc zdecydowali się skierować sprawę do Strasburga. Zarzucili Polsce naruszenie bezwzględnego zakazu poniżającego i nieludzkiego traktowania (art. 3 konwencji) oraz prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 8).

ETPCz podzielił te zarzuty. Wskazał na nieproporcjonalność działań funkcjonariuszy. Bicie pałkami, sprowadzenie grupy policjantów, psów policyjnych, a także nakaz opuszczenia domu przez wszystkich mieszkańców w środku nocy nie pozostawały w związku z celem, który oficjalne przyświecał tym działaniom (zabezpieczenie otwartego auta). Warto wskazać, że skarżący nie zachowywali się wobec policji agresywnie ani w sposób zagrażający porządkowi publicznemu.

W wyniku tych wydarzeń skarżący „doświadczyli głębokiego poczucia bezbronności, bezsilności i zniewagi”. Według Trybunału taką sytuację można uznać za upokarzającą dla nich, a tym samym naruszającą zakaz poniżającego traktowania w rozumieniu art. 3 konwencji.

Potrzebne gwarancje
ETPCz uznał też, że w tej sprawie doszło także do naruszenia art. 8 konwencji, tj. prawa do prywatności. Obejmuje ono m.in. nienaruszalność mieszkania. W świetle orzecznictwa Trybunału przez pojęcie „dom” należy rozumieć fizycznie określoną przestrzeń, w której rozwija się życie prywatne i rodzinne jednostki. Choć ETPCz na to nie wskazał bezpośrednio, to jednak nie zakwestionowano, że squat, w którym mieszkali skarżący, mieści się w tym pojęciu.

Trybunał zaznaczył, że w polskim prawie są środki mające zabezpieczyć życie prywatne przed ingerencją władz publicznych. Jednym z nich jest art. 221 kodeksu postępowania karnego, który pozwala na przeszukanie zamieszkanych pomieszczeń w porze nocnej tylko w wypadkach niecierpiących zwłoki. Za porę nocną uważa się czas od godz. 22 do godz. 6. W ocenie Trybunału chęć ustalenia właściciela otwartego samochodu stojącego na ulicy nie była okolicznością uzasadniającą interwencję podjętą przez policję oraz przeszukanie.

ETPCz podkreślił, że jest duże ryzyko nadużycia władzy oraz naruszenia godności ludzkiej w sytuacjach podobnych do tej, w której znaleźli się skarżący. Przypomniał standard ustanowiony w innej sprawie – Kučera przeciwko Słowacji, dotyczącej wkroczenia grupy antyterrorystycznej do mieszkania podejrzanego bez jego zgody o godz. 6 rano.

W sprawie tej ETPCz wskazał, że konieczne jest stworzenie specjalnych gwarancji, które uniemożliwiałyby jakiekolwiek nadużycia oraz zabezpieczały skuteczną ochronę praw na podstawie art. 8 konwencji. Wyrok w sprawie Rachwalski i Ferenc przeciwko Polsce stanowi źródło wytycznych dla działań policji i innych służb mundurowych. Zmusza także do zastanowienia się nad uszczegółowieniem przepisów dotyczących instytucji przeszukania.

Adam Bodnar, szef działu prawnego i sekretarzem zarządu HFPCz
Barbara Grabowska prawnik w Programie Spraw Precedensowych HFPCz