Poznań: Uniewinniono anarchistkę oskarżona o "przewodzenie zgromadzeniu"
Informacje - Krajowe
środa, 03 września 2014 17:34
Poznańska policja domagała się ukarania Katarzyny Czarnoty, działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej. W grudniu 2013 r. Czarnota protestowała razem z innymi anarchistami przeciwko brutalności poznańskiej policji. Dzień wcześniej anarchiści zakłócili wykład ks. Pawła Bortkiewicza o zagrożeniu, jakie niesie gender. Komentowali, klaskali, tańczyli. W odpowiedzi policjant w cywilu raził jednego z anarchistów prądem. Potem wyszło na jaw, że był to prywatny paralizator.

Protest przed komisariatem był spontaniczny. Anarchiści nie mieli czasu go zgłosić z trzydniowym wyprzedzeniem, jak nakazuje prawo. Policja uznała, że zgromadzenie było nielegalne, a przewodziła mu właśnie Czarnota. - Wskazują na to zebrane dowody - przekonywał rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.
Podczas procesu okazało się jednak, że takich dowodów nie ma. Na nagraniu z protestu widać, że przez megafon przemawia kilka osób. Dopiero jako czwarta głos zabiera Czarnota. Zarzuca policjantom, że gdy "czyściciele" kamienic nękali lokatorów, nie śpieszyli im z pomocą, a gorliwi są tylko wobec słabszych. Tłum odpowiada okrzykiem: "Wstydźcie się!". Potem głos zabiera kolejna osoba.

Wersji, że to Czarnota przewodziła protestowi, nie potwierdzili nawet przesłuchani na rozprawie policjanci. Jako świadków wskazała ich sama policja. Jeden z nich zapamiętał, że Czarnota przemawiała przez megafon, ale nie umiał powiedzieć, co konkretnie mówiła. Przyznał, że głos zabierały też inne osoby. Żaden z policjantów nie zapamiętał, by Czarnota wydawała zgromadzonym jakiekolwiek polecenia. Jeden z policjantów powiedział z kolei, że zna Czarnotę ze zdjęć w gazetach, ale pod komisariatem jej nie widział.

- Na podstawie takich dowodów nie można uznać, że przewodziła zgromadzeniu. A samo uczestnictwo w nielegalnym proteście nie jest wykroczeniem - ogłosił sąd.

Policja nie skomentowała wyroku.

- Policja świadomie sfabrykowała zarzuty, wiedząc, że nie złamałam prawa. Nie po raz pierwszy - mówi Czarnota. Dwa lata temu pikietowała w obronie eksmitowanej niepełnosprawnej kobiety. Wtedy policja też zarzuciła jej przewodzenie nielegalnej pikiecie. Sąd ją uniewinnił. Uznał, że przemawianie przez megafon nie oznacza przewodzenia, bo trzeba jeszcze kierować zebranymi ludźmi, wydawać im polecenia, zachęcać do protestu. A tak nie było.

Ale policja kompromituje się nie tylko bezpodstawnym oskarżeniem. Ogłoszenie wyroku trwało wczoraj pięć minut, a wcześniejsza kontrola wchodzących - ponad pół godziny. Podobnie jak na wcześniejszych rozprawach wchodzących sprawdzano wykrywaczem metali, zaglądano do toreb i plecaków. Skrytykowaliśmy to w "Wyborczej".

Skutek? Policja jeszcze zaostrzyła środki bezpieczeństwa. W środę każdy wchodzący na salę rozpraw był legitymowany, policjanci sprawdzali przez radio, czy nie jest poszukiwany. Jeden z funkcjonariuszy kazał mi stanąć twarzą do ściany, podnieść ręce do góry, potem dokładnie mnie zrewidował. Potem po raz drugi zostałem sprawdzany wykrywaczem metali.

Do Czarnoty podeszła policjantka w białych rękawiczkach, kazała podnieść długie na kilkadziesiąt centymetrów dredy. Potem zaczęła w nie zaglądać, szukając niebezpiecznych narzędzi.

Podobna sytuacja zdarzyła się już na rozprawie w ostatni piątek. Policjanci tłumaczyli, że takie środki bezpieczeństwa zarządził prezes sądu. Łukasz Kalawski, wiceprezes sądu, przyznał, że rozprawę objęto szczególnymi środkami bezpieczeństwa, ale... na wniosek policji. I to policjanci decydują o sposobie kontroli.

Czarnota nazywa to wprost represjami: - Próbują nas psychicznie zgnębić, odegrać się, bo patrzymy policji i władzy na ręce. Nic mnie już nie zaskoczy.

Rzecznik policji nie chce wyjaśnić zachowania funkcjonariuszy: - Decyzję o sposobie kontroli podejmuje dowódca akcji. Nie chcę wchodzić w kompetencje policji sądowej, bo oni najlepiej wiedzą, co mają robić. Widocznie uznali, że takie środki są konieczne.

źródło: http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,16580118,_Niewinna___Ale_przed_wyrokiem_policja_przeszukuje.html#ixzz3CH5a6NEe