Poznań: impreza benefitowa na ACK - relacja
Publicystyka - Krajowa
czwartek, 29 stycznia 2015 09:57

24 stycznia na poznańskim skłocie Rozbrat obyło się spotkanie pod hasłem – Solidarność naszą bronią. Impreza stawiała sobie za cel rozpropagowanie tematyki związanej z działalnością Anarchistycznego Czarnego Krzyża (ACK) – czyli organizacji pomocy więźniom i osobom represjonowanym.

Pierwszym elementem spotkania, był warsztat/szkolenie „ABC demonstranta”. Wyciągając lekcję z licznych procesów przeciwko aktywistkom i aktywistom społecznym, ACK stara się upowszechniać wiedzę na temat przepisów prawnych odnoszących się do prawa o zgromadzeniach, uprawnień policji oraz doświadczeń samych uczestników protestów ulicznych. Warsztat prowadzony był na podstawie poradnika dostępnego tutaj

Wydaje się, że właśnie dzięki wiedzy na temat zachowania w trakcie demonstracji i naszych praw do protestu, zdecydowana większość spraw kierowanych przez organy ścigania wobec aktywistów kończy się uniewinnieniami na salach sądowych. Należy jednak pamiętać, że owe przegrane przez policje rozprawy nie zmniejszają apetytu mundurowych na stosowanie represji wobec działaczy społecznych. Wobec powyższego warto, co jakiś czas odświeżać wiedzę zawartą w poradniku ACK.


Kolejnym elementem spotkania nosił tytuł „Po drugiej stronie krat”, był to panel dyskusyjny na temat rzeczywistości w polskich zakładach penitencjarnych. W panelu uczestniczyli byli więźniowie, którzy dzielili się z obecnymi na spotkaniu swoimi doświadczeniami wyniesionymi z zakładów karnych. Dominujące było podkreślenie braku zintegrowanych i przemyślanych programów resocjalizacyjnych, czy nawet dobitniej stwierdzenie o całkowitym braku resocjalizacji. Różnego typu formy warsztatów czy szkoleń zawodowych są dobierane dla więźniów dość przypadkowo, nie biorąc pod uwagę ich zainteresowań czy dotychczasowego doświadczenia zawodowego. Rozkład dnia jest dojmująco rutynowy, co zapewne ułatwia kontrolę więźniów, ale w żaden sposób nie przygotowuje ich do radzenia sobie w życiu po wyjściu z więzienia. Więźniowie podkreślali, że dziś tak zwana kultura więzienna, czyli tzw ”grypsowanie” zanika, a jej pozostałości raczej są wykorzystywane do dzielenia więźniów i ułatwiają dyrekcji kontrolę nad nimi. W przekonaniu byłych osadzonych podobnie jak w życiu poza kratami, najistotniejsze jest posiadanie pieniędzy, to pieniądze rządzą za kratami, pozwalają kupić sobie względną wygodę i bezpieczeństwo. W samej codzienności więźnia ważne jest znalezienie sobie jakiegoś zajęcia, które pozwoli efektywnie zorganizować sobie czas, tak by nie popaść w całkowitą apatię i nie poddać się w tych trudnych warunkach. W tej dziedzinie więźniowie również muszą liczyć głównie na siebie i własną inwencję, większość dodatkowych zajęć i możliwości organizowania czasu wolnego są sukcesywnie redukowane przez dyrekcję zakładów karnych. Mitem jest łatwy dostęp więźniów do siłowni czy zajęć sportowych, coraz więcej restrykcji pojawia się w kwestii tego, co więźniowie mogą posiadać na swojej celi. Z doświadczeń więźniów wynika, że przepisy w tej gestii nie są ustalone odgórnie, ale raczej uzależnione do wewnętrznych regulaminów danego zakładu karnego (czyli de facto całkowicie zależne do widzimisię dyrekcji). Najlepiej widać to na przykładzie książek i pras wysyłanej osadzonym. W części zakładów karnych książki można przesyłać zwykłym listem, w innych potrzebne są specjalne talony, w jednych zakładach korespondencja bez kłopotu trafi do osadzonych, w innych jest bez wyraźnego powodu zatrzymywana lub odsyłana do nadawcy. Ponieważ w panelu brali udział byli więźniowie związani ze środowiskiem wolnościowym podkreślali jak istotne jest podtrzymywanie kontaktu z osadzonymi przez to środowisko. Prasa i literatura wolnościowa, korespondencja z osobami zaangażowanymi politycznie, daje duże wsparcie dla przebywających za kratami. Właściwie każdy list czy nawet kartka pocztowa, to sposób by, choć na chwilę wyrwać się poza mury więzienia. Wiedza i doświadczenie przekazana przez więźniów podczas dyskusyjnego panelu, zapewne pozwoli na przygotowanie obszerniejszego materiału publicystycznego.

Częścią spotkania był również pokaz filmu „W szklanej klatki. Nowe amerykańskie więzienia”. USA to państwo o największej ilości osób osadzonych. Powoduje to, że amerykański system penitencjarny w pewnym sensie może pokazywać i wyznaczać trendy dominujące w więziennictwie. W filmie dokumentalnym mogliśmy, więc zauważyć tendencję do udoskonalania panaoptycznego systemu nadzoru nad osadzonymi – czyli techniki nadzoru i obserwacji więźniów utrudniająca im samym możliwość wykrycia czy są w danym momencie obserwowani. Amerykańskimi więźniami ma rządzić ekonomia nadzoru, która pozwoli mniejszej ilości strażników kontrolować coraz większą ilość osadzonych. Symptomatyczne jest to, że żadne z przedstawicieli administracji więzienia nawet nie wspomina o resocjalizacji więźniów i przeciwdziałaniu ich powrotowi za kraty. Ważniejsze jest za to wydajne przyjmowanie nowych osadzonych, w systemie, który według słów jednej ze strażniczek przypomina terminal lotniskowy. Jak łatwo się domyślić terminale lotniskowe budowane są z myślą o obsłudze jak największej ilości pasażerów, nie biorąc pod uwagę raczej ich redukcji. Ostatecznym symbolem nowoczesnej szklanej klatki, jest zastąpienie fizycznych odwiedzin poprzez wideokonferencje. Oczywiście rozmowa z najbliższymi, rodziną czy dziećmi poprze monitor i słuchawkę, jest kolejnym przykładem na dehumanizację wiezienia i jak większość podobnych innowacji jest krótko tłumaczona względami bezpieczeństwa.

Po zakończonych spotkaniach i dyskusjach uczestnicy mogli odprężyć się na koncercie. Wieczór umilali zarówno miejscowi muzycy z zespołów Astrid Lingrend i Next Victim jak i litewscy goście z ZLP GNR. Na głodnych czekało pyszne jedzenie przygotowane przez kolektyw Skąd Bierzesz Białko oraz inicjatywę Kuchnia Różnych Doznań. Nie zabrakło również stoiska ACK, na którym poza benefitowymi płytami czy t-shirtami można było nabyć specjalne wydanie płyty winylowej zespołu DIE LAST (więcej info tutaj). Po koncercie oczywiście bawić można było się jeszcze na afterparty umilanym przez DJ Pusty Parkiet i DJ Pomocnika. Cały dochód z koncertu został przeznaczony na rzecz Anarchistycznego Czarnego Krzyża.