Warszawa: Demonstracja przeciwko policyjnej przemocy
Informacje - Krajowe
piątek, 20 marca 2015 22:31
19 marca w Warszawie odbyła się spontaniczna demonstracja przeciwko bezkarności policji. Protest był bezpośrednią reakcją na wydarzenia, które miały miejsce kilka dni wcześniej w Legionowie pod Warszawą: policja urządziła obławę na posiadaczy marihuany. W trakcie interwencji jeden z zatrzymanych został praktycznie uduszony przez policjanta, który próbował uniemożliwić mu połknięcie woreczka z marihuaną.  

Śmierć zatrzymanego wywołała trwające kilka dni gwałtowne protesty - demonstracja 19 marca była pierwszą w Warszawie. Była reakcją na pełne kłamstw i manipulacji oświadczenie Policji, która winę na całe zdarzenie zrzuca na nieżyjącego zatrzymanego. I właśnie powtórna wiktymizajca i próba zamiecenia sprawy pod dywan przez organy ścigania były bezposrednią przyczyną zorganizowania spontanicznego zgromadzenia w stolicy. Protest rozpoczął się pod budynkiem Prokuratury na ul. Brudnowskiej, gdzie ustalono przejście pod komisariat policji. Od początku obecna była policja, która po przejściu demonstracji prawie 2 km zdecydowała się na konfrontację: wszyscy demonstrujący zostali otoczeni, a następnie policja rozpoczęła spisywanie większość uczestników. Część osób została zatrzymana i odwieziona na komisariat. Wszystkim wylegitymowanym policja wręczyła wezwania na komendę w następnych dniach, jako podejrzanych o popełnienie wykroczenia "udziauł w nielegalnym zgromadzeniu". 

Należy podkreślić, że policja zatrzymała demonstrację dopiero, gdy ta zbliżała się do głównego placu warszawskiej pragi i dworca kolejowego. Bylo to podyktowane zapewne obawą, że zmusi to policję do konfrontacji z opinią publiczną. Warto dodać również, że podczas demonstracji policja ani razu nie wezwała demonstrantów do rozejścia się, a pozwalając na wymarsz protestujących spod prokuratury jednoznacznie zaakceptowała zgromadzenie jako spontaniczne i legalne.  
Obecnie wszyscy zatrzymani są na wolności, a sprawę monitoruje warszawska grupa ACK.