Ogólnopolskie akcje solidarnościowe z zatrzymanymi w Katowicach
Informacje - Krajowe
czwartek, 23 kwietnia 2015 09:39
Po demonstracji antykongresowej w Katowicach część jej uczestników zajęła pustostan należący do miasta. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na wysokie i zarazem bezsensowne wydatki na zorganizowanie Europejskiego Kongresu Gospodarczego oraz budowę centrum kongresowego, którego koszt wyniósł 333,7 mln. złotych.

Władze miasta wolą utrzymywać pustostany i płacić wysokie odszkodowania właścicielom, zamiast oddać je we władanie mieszkańcom, czy budować lokale socjalne i komunalne. To powtarza się w każdym polskim mieście - wydatki na roszczeniowy biznes, czy kosztowne spotkania urzędników, polityków i wyzyskiwaczy, okazują się dla władz ważniejsze od wydatków na wyższe płace, budownictwo komunalne czy potrzeby najuboższych.

W kilka godzin od brutalnego zatrzymania przez oddział antyterrorystów 21 uczestników Antykongresu, w całym kraju rozpoczęły się akcje solidarnościowe z zatrzymanymi i przeciwko policji.

W Katowicach policja nie dopuściła protestujących w pobliże komisariatu. Pikieta odbyła się więc w bezpiecznej, w mniemaniu funkcjonariuszy, odległości od wyżej wymienionego przybytku.

W Poznaniu za to, pikietujący chcąc wyrazić swą solidarność z zatrzymanymi, weszli w korytarz Komendy Wojewódzkiej, chcąc spotkać się z komendantem, by przekazać swe oburzenie w związku z wydarzeniami w Katowicach. Trzymali oni transparent o treści: „Solidarność to zbrodnia, której popełniania nigdy się nie wyrzekniemy”. Z początku zbywani, zostali jednak zaszczyceni przybyciem jednostki prewencji, która na tymże korytarzu rozpoczęła spisywanie uczestniczących w pikiecie anarchistów i anarchistki. Nie spisano jednak innych klientów kręcących się w tym czasie w budynku komisariatu.

Wieczorem pod pręgierzem na wrocławskim rynku, anarchiści chcący zorganizować spontaniczną pikietę solidarnościową zostali powitani przez krewkich funkcjonariuszy, którzy starali się nie dopuścić do wyrażenia słów krytyki wobec zachowania policji. Oznajmiono zbierającym się ludziom, że jeśli odbędzie się cokolwiek, to zostaną oni pociągnięci do odpowiedzialności. Pomimo to pikieta się odbyła, a po jej zakończeniu uczestnikom postawiono zarzuty przewodzenia oraz udziału w niezgłoszonym zgromadzeniu.

W Krakowie przed komisariatem policji na Rynku Głównym zebrało się kilkadziesiąt osób, do których spontanicznie dołączali się przechodnie. Grała anarchistyczna samba, rozdawano ulotki oraz skandowano hasła m.in. "Solidarność naszą bronią".

Pikietę zorganizowano również w Warszawie. Uczestniczące w niej osoby trzymały transparenty, z takimi hasłami jak: Pustostany w ręce wyobraźni, Kapitał ludzki stawia opór, Stop brutalności policji itd. Kolektyw Syrena wydał natomiast oświadczenie, w którym czytamy m.in.: „Policja oskarża anarchistów o… zakłócanie miru domowego. Jeśli to wiarygodne oskarżenie, to jak nazwać politykę skazywania na ruinę tego i innych pustych domów należących do katowickich władz, w mieście gdzie brakuje mieszkań socjalnych (2500 oczekujących z orzeczeniem sądu, wobec 900 lokali – ich liczba ciągle spada, bo lokale zżera pleśń)?!”.

Z zatrzymanymi solidaryzowano się również w Rzeszowie, Lublinie, czy Białej Podlaskiej.

Akcje solidarnościowe, które odbyły się w wielu miejscowościach, dobitnie pokazały, że represje władz wobec oddolnych ruchów społecznych, zawsze spotkają się ze stanowczą reakcją ze strony ruchu anarchistycznego.