Wywiad (video)z białoruskim anarchistą Aleksandrem Frankiewiczem
Informacje - Zagraniczne
środa, 27 maja 2015 09:32
P { margin-bottom: 0.21cm; }

Zapraszamy do obejrzenia niedawnego wywiadu Grecji w Ogniu z Aleksandrem Frankiewiczem – białoruskim anarchistą, więźniem politycznym. Przedstawiamy również wywiad z Aleksandrem przeprowadzony dla portalu charter97.org, zaraz po jego wyjściu z koloni karnej 3 września 2013 r. Został on skazany, podobnie jak dwóch innych białoruskich anarchistów – Mikołaj Dziadok i Igor Olinewicz, na 3 lata więzienia pod zarzutem przygotowania i przeprowadzenia serii podpaleń budynków rządowych oraz włamania na państwowe strony internetowe. Pomimo że żadnemu z nich nie udowodniono win, a zamachowcy pozostają nieznani, całą trójkę skazano na kilkuletnie wyroki (od 3 do 7 lat) w kolonii karnej.

Charter97.org: Aleksandrze, przede wszystkim gratulujemy wyjścia na wolność. Władze próbowały na wszelkie sposoby przedstawiać Waszą sprawę jako zwykłą sprawę kryminalną, co sprawiło, że wiele organizacji broniących praw człowieka długo wahało się przed określeniem Was mianem więźniów politycznych. Jak ocenia Pan swoje aresztowanie i aresztowania swoich towarzyszy?

Aleksander Frankiewicz:  Celem władz nie było znaleźć winnego, ale zneutralizować ruch anarchistyczny, niezależnie od tego, jakimi metodami by to osiągnięto. Na przykład inny podejrzany, Maksym Wietkin, został zwolniony, ale nas osadzono w więzieniu, przypisując skumulowany corpus delicti (dowód rzeczowy świadczący o przestępstwie).

To absolutnie sprawa polityczna, wiązana wyłącznie naszymi poglądami politycznymi. Jesteśmy przekonani, że w naszym kraju panuje dyktatura i powinno się ją zwalczać. Im więcej czasu spędziłem za kratkami, tym bardziej jestem o tym przekonany.

Ch97.org: Czy to wydaje się przypadkowe, że aresztowano Was na trzy miesiące przed wyborami prezydenckimi?

AF: Katalizatorem do tego był atak na ambasadę rosyjską. Miał międzynarodowy rezonans. Łukaszenko stwierdził, że stoją za nim rosyjskie służby specjalne. Oczywiście zbliżające się wybory także miały wpływ na aresztowania.

Ale gdyby nie aresztowano nas we wrześniu, moglibyśmy jeszcze trafić do więzienia w grudniu, wraz z wszystkimi opozycjonistami więzionymi po wyborach. Prędzej czy później – niezależnie od udowodnienia nam winy – by się to stało.

Ch97.org:  Pojawiły się zarzuty, że  aresztowania przed wyborami i charakter oskarżeń, miały charakter działań specjalnych, mających przedstawić całą opozycję jako politycznych radykałów, akurat przed prowokacją 19 grudnia 2010.

AF: Do pewnego stopnia było to przygotowanie do wyborów. Choć w naszym przypadku nie tylko. Sprawę rozpatrywał Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej, mnie zaangażowany w wydarzenia z 19 grudnia. Ale w zasadzie ich celem było powstrzymanie naszych symbolicznych akcji, które irytowały władze, a następnie generalnie sparaliżowanie aktywności obywatelskiej w kraju.

Osobiście uważam, ze 19 grudnia władze nie tylko chciały zniszczyć całe społeczeństwo obywatelskie. Celem Łukaszenki jest utrzymanie swej nomenklatury, całą biurokrację tak sobie podporządkował, że w pewnym momencie zaczęto uznawać go za wystarczająco dobrego managera.

Ch97.org:  Jaką rolę odegrało w twojej sprawie KGB?

AF: To byli głównie funkcjonariusze wspomnianego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej, którzy ze mną rozmawiali. Ale widać było, że ich praca były nadzorowana i kontrolowana przez KGB.

Ch97.org: Czy agencji służb specjalnych próbowali Cię zwerbować?

AF: Tak, na etapie dochodzenia. Właściwie wszelkie zarzuty bazowały na mojej odmowie współpracy podczas śledztwa. Żądali ode mnie podania adresów, tajnych haseł, czego nie mogłem uczynić z oczywistych względów, i dlatego znalazłem się w więzieniu.

Ch97.org: Masz jakies informacje o Igorze Olinewiczu? Został porwany w Moskwie i skazany na ogromną karę 8 lat pozbawienia wolności.

AF: Igor były czołowym działaczem anarchistycznym. Był charyzmatyczny. Miał ugruntowane przekonania anarchistyczne. Na tym bazowały głównie zarzuty przeciwko niemu.

W swej książce „Jadę do Magadanu” opisał jak służby specjalne próbowały go werbować Chcieli wykorzystać go do swoich celów, a kiedy odmawiał współpracy, próbowali załamać go psychicznie.

Ch97.org: Czy udało się Wam komunikować trochę podczas procesu?  
 
AF: Tak, podczas procesu Igor osobiści opowiedział mi jak został porwany w Moskwie. Jechał na spotkanie ze swoimi towarzyszami, którzy okazali się tajnymi współpracownikami służb specjalnych. Igor sądził, że łapy białoruskiej władzy nie dosięgną go w Moskwie, jednak bardzo się mylił.

Zostali zatrzymani i zabrani do granicy samochodem. Zgodnie z protokołem, został rzekomo zatrzymany przez jakiegoś porucznika.

Ch97.org: W ciągu trzech lat pozbawienia wolności byłeś przerzucany z celi do celi, pozbawiany listów od rodziny,  paczek, prasy, książek. Dlaczego tak surowo Cię traktowano?
 
AF: Są to typowe metody wywierania wpływu na więźniów politycznych, podobnie jak mówienie o amnestii czy konfliktach wewnątrz administracji. Wielokrotnie słyszałem o tym, co się dzieje z Igorem i Mikołajem. Takie metody zawsze stosuje się w celu zastraszenia osób, które odmawiają współpracy z administracją czy służbami.

Ch97.org: Jak konkretnie usiłowano nakłonić Cię do napisania prośby o ułaskawienie?

AF: Specyficznie sugerowano dwa razy, że podpisałem prośbę o ułaskawienie. Zrobił to dowódca kolonii. Mówiono, że inaczej odsiedzę cały wyrok, co ostatecznie miało miejsce. Czynili tak jak nie sami przedstawiciele administracji, to ich agenci wśród więźniów.

Ch97.org: Jak to wyglądało w praktyce?

AF: Starali się stworzyć warunki nie do zniesienia, i przez to złamać mnie psychicznie. Nie wszyscy więźniowie otwarcie współpracowali z administracją, część robiła to w sekrecie, cieszyli się zaufaniem współwięźniów. Usiłowali mnie odizolować, zupełnie pozbawić kontaktu z innymi więźniami i przez to złamać psychicznie.

Ch97.org: Co pomogło Tobie wytrwać przez te 3 lata? Trafiłeś do więzienia jako 20-letni chłopak. 

AF: Moje zasady i przekonania, moi towarzysze, którzy zawsze mnie wspierali. Trzymam się swoich poglądów i nie zamierzam się ich wyrzec.

Ch97.org: Mikołaj Statkiewicz zauważył, że władze próbują wszelkich sposobów, by złamać więźniów politycznych. Z gwałtem i przemocą włącznie.

AF: Mnie osobiście nie straszono, natomiast uważam, że sytuacja Statkiewicza jest szczególna. Na dzień dzisiejszy to jedyny z więzionych kandydatów na urząd prezydenta, ma silny wpływ na media, co bardzo drażni Łukaszenkę i jego otoczenie.

Ch97.org: Teraz będziesz pod półrocznym policyjnym dozorem. Co to oznacza?

AF: Muszę być w domu od 22 do 6 rano, informować o zmianie miejsca zamieszkania. Bez zgody policji nie mogę też opuszczać dzielnicy. Nie mogę chodzić do barów, restauracji, miejsc gdzie sprzedają alkohol. To dość dziwny zakaz, bo w ogóle nie piję alkoholu.

Ch97.org: Najbliższe plany?

AF: Zamierzam teraz jechać do Mińska. Tam mam umowę o pracę. Po krótkim okresie adaptacyjnym w domu w Nowopołocku, zamierzam wrócić.

Będę nadal działał w ruchu anarchistycznym, pracował, radził sobie jakoś.

Zacząłem pisać w więzieniu. W pewnym momencie pomyślałem, że warto spędzić ten czas inteligentnie. Już dawno miałem pomysł, by pisać opowiadania scence fiction,  zająć się literaturą. Teraz jestem ciekaw reakcji czytelników.