Czechy: demonstracja solidarnościowa w Pradze
Publicystyka - Krajowa
poniedziałek, 10 sierpnia 2015 17:33

Wraz z „Operacją Fenix” nadeszła największa fala represji policyjnych wobec anarchistów i radykalnej lewicy w najnowszej historii Czech.

Poniżej publikujemy oświadczenie naszych przyjaciół dotyczące zaistniałej sytuacji oraz zapraszające na demonstracje, która odbędzie się 28 sierpnia. Jeśli będziecie wtedy w Pradze dołączcie do protestu i okażcie swoją solidarność z zatrzymanymi i represjonowanymi aktywistami!

Aktualne informacje (niektóre także w języku polskim) znajdziecie tutaj. Zachęcamy do wysyłania listów do zatrzymanych. Obecnie jest to możliwe tylko poprzez mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . Można pisac po polsku, maile są tłumaczone przez czeską grupę Anarchistycznego Czarnego Krzyża.

OŚWIADCZENIE


Pod koniec kwietnia tego roku sensacyjna sprawa poruszyła zastygłe wody rodzimego dziennikarstwa. Czeskiej policji, a szczególnie „elitarnym” śledczym kryminalnym z UOOZ nadarzył się nie lada kąsek – w ciągu kilku miesięcy wielkiej policyjnej operacji o wdzięcznej nazwie „Fenix” zapobiegli pierwszemu w najnowszej historii Czech poważnemu atakowi terrorystycznemu oraz odkryli rozległą siatkę terrorystyczną. Podczas licznych aresztować i nalotów zarekwirowali nawet tajemniczą i bardzo niebezpieczną rurę wypełnioną ładunkiem wybuchowym.

W kolejnych tygodniach i miesiącach na światło dzienne zaczęła wypływać cała lawina nowych informacji, dzięki którym runęła misterna medialna fasada brawurowej policyjnej operacji. Oprócz bardzo pożądanych przez media „przecieków” informacyjnych z tajnych policyjnych źródeł, które miały na celu wykreowanie wizerunku „niebezpiecznych terrorystów”, na powierzchnię zaczęły także wypływać niejasne okoliczności zatrzymań i aresztowań. Dotyczyły one także metod, jakich podczas trwania kilkumiesięcznej operacji używała policja, a o których wielu ludzi mogłoby pomyśleć, że trafiły na śmietnik historii wraz z końcem poprzedniego ustroju. Były to szeroko stosowane podsłuchy połączeń telefonicznych i internetowych, śledzenie przez tajną policję, bezpodstawne stawianie groźnych oskarżeń w nadziei na wyciągnięcie jakichkolwiek informacji, „odwiedziny” policji w domach aktywistów o bardzo wczesnych godzinach, oraz wiele innych „niestandardowych działań”. Ponadto działania te nie były wymierzone tylko w pojedynczych „podejrzanych”, ale dotknęły szerokiego kręgu osób, która miały pecha, że policja uznała ich za „ekstremistów”. Na ile policja jest gotowa działać na granicy prawa, czy zupełnie je przekraczając, okazało się po opublikowaniu informacji ujawnionych dzięki atakowi hakerskiemu na serwery włoskiej firmy o niepewnej reputacji, zajmującej się szpiegowaniem komputerów. Według nich czeska policja (w najlepszym przypadku półlegalnie ) zleciła za olbrzymią kwotę przygotowanie wirusów umożliwiających infiltrację komputerów oraz skrzynek e-mailowych lewicowych aktywistów. Zarówno legalność całego przedsięwzięcia, jak i środki w nim użyte, zostały zakwestionowane nawet przez Urząd Ochrony Danych Osobowych (ÚOOÚ).

Policja infiltrowała aktywistów nie tylko poprzez telefony i komputery. Spore wątpliwości wzbudziła rola tajnych policyjnych agentów, którzy infiltrowali grupy osób później obwinionych o przygotowywanie ataku na pociąg. Jest przy tym niejasne jak wielką rolę w planowaniu wspomnianego ataku odgrywali sami policjanci, którzy mimo to będą głównymi świadkami w nadchodzącym procesie. Poważne wątpliwości odnośnie tej sytuacji wyraził szereg osobistości życia publicznego w liście otwartym do policji oraz prokuratury.

Krótko po zatrzymaniach, które w niektórych przypadkach przekraczały granice prawa, miała miejsce kolejna budząca wątpliwości akcja: ewikcja centrum kulturalno-społecznego Cibulka, którą przeprowadziło ponad stu ciężko uzbrojonych policjantów wpartych przez armatkę wodną. Policja weszła tym samym w kompetencje sądu, w tym wypadku mającego rozstrzygnąć obywatelski spór pomiędzy właścicielem i mieszkańcami. Oddzielnym rozdziałem tej historii są również bezustanne próby powstrzymania realizacji projektu autonomicznego centrum socjalnego Klinika. Po kilku dniach podczas których aktywiści spotykali się z represjami, doszło także do brutalnego ataku policji na antyfaszystów blokujących marsz neonazistów w Brnie. W tym samym mieście, dwa miesiące później podczas innej demonstracji, w dramatycznych okolicznościach, przez specjalną jednostkę policji został zatrzymany młody rosyjski anarchista. Postawiono mu absurdalne zarzuty próby ataku koktajlami mołotowa na dom ministra obrony, którego miałby dokonać w imieniu putinowskiego reżimu, w rzeczywistości walczącego z rosyjskim ruchem anarchistycznym za pomocą ciężkich represji. Chociaż policja nie ma żadnych bezpośrednich dowodów, młody aktywista cały czas pozostaje w areszcie.

Wszystkie te akcje miały wspólny mianownik – czeską policję próbującą uderzyć w tzw. prawicowych ekstremistów, ale także ich przeciwników kreowanych na równie niebezpiecznych ekstremistów. Zagrożenie z ich strony polega wg czeskiej policji na tym, że opowiadają się oni za demokratycznymi wartościami, prawami człowieka, organizują antyrasistowskie demonstracje czy żądają wypłacania należnej pensji pracownikom najemnym. Cała fala represji wygląda na zaplanowaną i skoordynowaną akcję mającą na celu zdyskredytowanie i stłamszenie opozycji oraz rosnącej w siłę społecznej i politycznej alternatywy.

Akcje te są szczytem długoletnich „drobnych” prześladowań lewicowych i anarchistycznych aktywistów, ale też sygnalizują coś bardzo niepokojącego: policja w dalszym ciągu aktywnie buduje swoją pozycję władzy. Jawnym tego dowodem jest kreowanie przez nią swojej własnej polityki, związanej ze ściganiem i represjonowaniem jej ideowych nieprzyjaciół, bez względu na obowiązujące prawo. Policja poprzez straszenie ekstremizmem czy terroryzmem toruje sobie drogę do zwiększania swoich uprawnień, a także większego jej finansowania. Czy jesteśmy obecnie świadkami „neo-normalizacji”, niczym z okresu stalinowskiego, gdzie każdy głos sprzeciwu będzie bezwzględnie dławiony? Kto znajdzie się w przyszłości na celowniku policji? Ekologiczni aktywiści, organizacje pozarządowe czy jeszcze ktoś inny?

Policja wyobraża sobie własną wersję orwellowskiego społeczeństwa, która wyłania się z oświadczeń wysoko postawionych funkcjonariuszy śniących o bazach danych DNA wszystkich obywateli, kamerach na każdym rogu czy stałego monitorowania aktywności użytkowników Internetu?

My życzymy sobie innego, prawdziwie demokratycznego społeczeństwa, wolnego i solidarnego, w którym ludzie nie muszą bać się głosić swoich poglądów ze względu na represje i prześladowania. O takie społeczeństwo musimy walczyć. Możemy zacząć od tego, że wspólnie i głośno wypowiemy jakiego społeczeństwa zdecydowanie nie chcemy i jakie polityczne praktyki odrzucamy.

Stop prześladowaniu i zwiększaniu kontroli! Stop policyjnej bezkarności! Stop represjom przeciwko lewicowemu i anarchistycznemu ruchowi!

Jeśli DZIŚ razem się nie sprzeciwimy wobec postępującemu aparatowi represji państwa i jego policji, możemy JUTRO wszyscy spotkać się w więzieniu.


Źródło: http://antifenix.noblogs.org/post/2015/08/05/demonstrace-28-8-praha-kdo-ohlida-hlidace/