Holandia: eksmisja skłotu, 5 osób zatrzymanych
Informacje - Zagraniczne
piątek, 23 października 2015 11:51

Tzw. piątkę z Vloek oskarżono o złamanie przepisów przeciwko skłotingowi (artykuł 138a) oraz o naruszenie porządku publicznego (artykuł 141). Dodatkowo zidentyfikowano szóstą osobę, która z początku nie podała swoich danych osobowych - sąd doraźny skazał ją na 500 euro grzywny za złamanie przepisów antyskłotingowych i zwolnił z aresztu. Pozostałych zatrzymanych tego dnia zwolniono w ciągu 24 godzin, wyznaczywszy im termin rozprawy. Hascy skłotersi organizują akcje wsparcia pięciu zatrzymanych, którzy nadal przebywają w zamknięciu. Oczekują oni na rozprawę, która odbędzie się 23 września w Hadze.

W oświadczeniu wydanym 12 września obrońcy skłotu de Vloek piszą, co następuje:

De Vloek, mieszczące się w porcie Scheveningen, zajęto 13 lat temu. W trakcie szeregu ostatnich akcji, które przeprowadzono przez ponad rok, De Vloek walczył przeciwko wyburzeniu oraz przeciw jupifikacji [od ang. yuppie] portu. De Vloek dawało przestrzeń artystom i organizacjom non-profit, a odwiedzały je setki osób każdego tygodnia. Antykapitalistyczne centrum społeczne w duchu "zrób to sam". W środę [9 września] inicjatywę tę poddano eksmisji w wykonaniu służalczych psów, by oczyścić miejsce pod prestiżowy projekt służący elicie.

W czwartek 3 września De Vloek ogłosiło swoją niepodległość od Królestwa Niderlandów, zakładając Niezależną Strefę Autonomiczną De Vloek. W ciągu kolejnych kilku dni, przy pomocy barykad i farb, De Vloek okazało zamiar samoobrony przed eksmisją i brak woli poddania się bogaczom. Eksmisja De Vloek zaczęła się w środę rano inwazją na port. Na samej tylko ulicy Hellingweg, przy której stało De Vloek, pojawiło się 15 busów prewencji ME, 2 ciężarówki BRATRA (oddziału z bronią, gazem), 2 pojazdy z armatkami wodnymi, oddział sił specjalnych oraz wszelaki sprzęt policyjny w drodze na de Vloek. Tam przywitały je farby i hasła. Stawiwszy opór na dachu, aktywiści zeszli do zabarykadowanego budynku, gdzie ostatecznie pięciu wycięto z zabezpieczeń i zatrzymano.

Na dachu byłego Piratenbaru (sali koncertowej de Vloek) dwójka piratów z flarami stała dzielnie na bocianim gdzieździe. Dopiero po dwóch godzinach, przy pomocy dźwigu, oddziałowi BRATRA udało się tam dotrzeć. Usunąwszy tych piratów, policja orzekła triumfalnie, że budynek jest opróźniony z ludzi... nie wiedzieli jednak, że 3 metry pod ziemią przykuła się dwójka pozostałych aktywistów. Ostatniego działacza zatrzymano dopiero po 12 godzinach i wielokrotnej wymianie tarcz w policyjnych szlifierkach kątowych.

Chcemy podkreślić, że w stronę policji nie rzucono przedmiotów ze szkła ani kamieni. Twierdzenia policji są kłamstwem. Uważamy za oczywiste, że celem rozpowszechnienia tych kłamstw było usprawiedliwienie absurdalnej skali obecności policji. Przez co najmniej tydzień przed eksmisją policja obsługiwała stały punkt obserwacyjny w budynku mieszkalnym naprzeciwko De Vloek. Na tym samym budynku w trakcie eksmisji działacze z bocianiego gniazda wyraźnie widzieli snajpera. Do zatrzymywanych przed budynkiem policjanci krzyczeli, że "strzelą do każdego, kto stawi opór". Ponadto policjanci przebili dach półtorametrowym prętem wiedząc, że pod nim znajdują się ludzie.

Fałszywe zeznania policji, jak również rozwiezienie "piątki z Vloek" po różnych aresztach w Holandii, należą do taktyk represyjnych. Kryminalizacja i rozbicie grupy mają złamać naszą solidarność. Nie damy się jednak zastraszyć i zapowiadamy dalszą walkę. Opór przeciwko eksmisji De Vloek oraz przeciw budowie służącej elicie uważamy za uzasadniony i konieczny.

Nie pozwolimy władzy złamać naszej solidarności. W pełni popieramy "piątkę z Vloek" i domagamy się ich natychmiastowego uwolnienia. Dopóki to nie nastąpi, wzywamy wszystkich do okazania solidarności. Niech usłyszą nas na ulicach i w więzieniach.


Źródło:devloek.nl
https://www.facebook.com/devloek?ref=ts&fref=ts