“Myślę, że najważniejsze jest, by więzień czuł to wsparcie.”
Informacje - Zagraniczne
wtorek, 12 stycznia 2016 10:28

Prezentujemy Wam wywiad ze szwedzkim antyfaszystą, który właśnie opuścił więzienie po odsiadywaniu wyroku za akcje bezpośrednie przeciwko skrajnej prawicy. Wywiad został przeprowadzony przez szwedzką grupę wsparcia więźniów.

Witaj na wolności.

1. W jakich więzieniach byłeś i jak długo?
Teraz siedziałem rok i 10 miesięcy w trzech różnych więzieniach. Najpierw w Kirseburgu (2. stopień), a gdy je zamknęli, przenieśli mnie do Fosie (2. stopień), no a potem, po próbie ucieczki, wylądowałem w Saltvik (1. stopień).

2. Które z nich było najgorsze/najlepsze?
Myślę, że najlepsze było Fosie, bo od początku mogłem mieć wizyty, a także dostałem pozwolenie na rozmowy telefoniczne. To się jednak potem skończyło. Środowisko w Fosie też było dobre. Kirseberg był prawdopodobnie najgorszy, jeśli chodzi o wyposażenie: nie mieliśmy na celi umywalki ani toalety, budynek miał 100 lat i wszystko było w dość złym stanie. Saltvik jest czyste i nowe, ale nigdy na nic mi nie pozwolili, a tamtejsi dozorcy nie są zbyt doświadczeni.

3. Wyniosłeś coś pozytywnego z tej odsiadki?
Zależy, co masz na myśli. Poznałem prawdziwą twarz towarzyszy i przekonałem się, którym się da wierzyć i którzy są tego warci. Poznałem nowych ludzi, którzy są mi bliscy i myślę, że było to dobre dla mnie i dla mojego rozwoju. Do pewnego stopnia stałem się silniejszy, ale też poznałem swe słabości. Z pewnością dużo się dowiedziałem o sobie i swoim otoczeniu.

4. Jak mijał czas w więzieniu?
Dla mnie raz w górę, raz w dół. Nie miałem częstych wizyt, także przeważnie starałem się jakoś zabić czas. Czasem byłem dość zajęty szkołą, programem i warsztatami, więc czas jakoś uciekał.

5. Czujesz, że byłeś traktowany inaczej niż pozostali więźniowie, ponieważ byłeś „polityczny“?
Oczywiście, wszystko, o co prosiłem, było z tego powodu traktowane inaczej. W zasadzie każda z decyzji była odmowna i uczestniczyło w nich Säkerhetspolisen (szwedzka służba bezpieczeństwa). Uzasadnienie było takie, że ponieważ mój czyn był motywowany politycznie, mogą odmówić czegokolwiek.

6. Dostawałeś w tym czasie dostateczne wsparcie ze strony ruchu?
To zależy, co uważasz za wsparcie. Jeśli patrzysz na to pod kątem finansowym, było bardzo duże. Ale jeśli chodzi o listy, było to raczej indywidualne i wiele osób, o których myślałem, że są mi bliskie, nie poświęciło nawet tych pięciu minut, by coś mi napisać.

7. Co mogło być zrobione lepiej?
Myślę, że najważniejsze jest, by więzień czuł to wsparcie. Także znaleźć czas, napisać list i starać się utrzymywać regularny kontakt.

8. Jak ważny był kontakt z ludźmi z zewnątrz?
Dla mnie, jako dla kogoś, kto nie miał z nikim żadnego regularnego kontaktu telefonicznego, listy były bardzo ważne i sam spędziłem mnóstwo czasu na pisaniu i odpowiadaniu na nie.

9. Czy więzienie zniechęciło cię do kontynuowania politycznej działalności?
Absolutnie nie. Jasne, myślałem nad swoją rolą w „fizycznych“ akcjach i nie chcę znów ryzykować więzienia, ponieważ teraz prawie rok nie będę mógł się do niczego mieszać. A jeśli kiedyś będę znów sądzony za coś politycznego, kara będzie o wiele bardziej surowa.

10. Masz jakąś radę czy wskazówkę dla ludzi, którzy ryzykują pójście do więzienia?
Chodzi o to, by się czymś zająć. Wytworzyć sobie rutynę, starać się uczyć, ćwiczyć i jak najwięcej pisać. I żądać o jak najczęstszą możliwość kontaktu ze światem.

11. Myślisz, że istnieje „ruch“? A jeśli tak, czujesz się jego częścią?
Istnieje słaby ruch, założony na złych podstawach, gdzie status/przynależność wydają się być najważniejszą siłą napędową dla większości jego członków. Ruch stracił z oczu to, co chcemy osiągnąć, a zamiast zrobienia go dostępniejszym, zamknęliśmy się.

12. Coś na koniec?
Chcę podziękować tym, którzy byli ze mną przez ostatnie dwa lata, pisali mi listy, motywowali, pomagali utrzymywać kontakt z rodziną, dzięki również za wsparcie finansowe, które otrzymałem!

UWOLNIĆ WSZYSTKICH ANTYFASZYSTOWSKICH WIĘŹNIÓW


Źródło: 161crew.bzzz.net