Poznań: anarchista pobity przez policjantów na ławie oskarżonych
Informacje - Krajowe
środa, 13 stycznia 2016 20:52
Jutro, tj. 14.01.2016, w poznańskim sądzie na ul. Młyńskiej, o godz. 11.00, odbędzie się rozprawa sądowa, w której oskarżonym jest anarchista pobity w czerwcu przez policjantów. Ci sami policjanci, zaraz po dotkliwym pobiciu, oskarżyli aktywistę o znieważenie funkcjonariusza, co doprowadziło do jutrzejszej rozprawy.

Poniżej publikujemy oświadczenie grupy wspierającej anarchistę, które opisuje całe zajście i obnaża perfidie działań policjantów.

Dnia 26.06.2015 r. pod skłotem Od:Zysk trójka funkcjonariuszy zażądała od naszego towarzysza dokumentów. Sugerowali jakoby był podobny do osoby poszukiwanej (dziwnym trafem za każdym razem kiedy przebywa w Poznaniu i legitymuje się go, słyszy to samo uzasadnienie). Funkcjonariusze ubrani niezgodnie z Rozporządzeniem MSWiA w sprawie umundurowania policjantów odmówili przedstawienia swoich legitymacji służbowych oraz imion i nazwisk. Wciągnięto go do radiowozu i bezpodstawnie skuto z rękami wykręconymi do tyłu. Tam obrzucono stekiem wyzwisk takich jak: brudas, lewacka kurwa, bezdomne ścierwo, chuj i pedał. Nakazano mu także „wypierdalać do Palestyny” . Jednocześnie funkcjonariusz chełpił się swoim aryjskim pochodzeniem co w oczywisty sposób ukazuje jego neonazistowskie poglądy. W dalszej kolejności 2 funkcjonariuszy zaczęło go katować (był skuty kajdankami) zadając ciosy nogami i rękoma w okolice głowy i innych części ciała. Funkcjonariusz prowadzący pojazd bijąc go każdorazowo zakładał specjalne rękawice z plastikowymi wkładkami na kostki.  Pobito go jeszcze raz w radiowozie oraz przynajmniej dwukrotnie na komendzie, kilkukrotnie zwlekając (nadal skutego) z krzesła i przeciągając po pokoju wskutek czego doznał obrażeń podudzia. Ciosy na głowę spowodowały podbicie oka oraz przekrwienie błony bębenkowej ucha. W skutek ataku doznał także licznych stłuczeń oraz rozcięć naskórka. Potwierdza to wykonana przez niego obdukcja (co ważne w trakcie badań dowiedział się, że gdyby nie udał się do lekarza mógłby trwale stracić słuch) Każdorazowo gdy go katowano, z pokoju wypraszano strażnika miejskiego. Liczne obelgi na jego temat - rodem z rynsztoka przewijały się przez całe zatrzymanie. Ponadto funkcjonariusze nie poinformowali go o przysługujących mu prawach.

Ku jego zdumieniu poinformowano go natomiast, że zostanie oskarżony z art. 226 § 1. tj. za znieważenie funkcjonariusza. Zarzut co oczywiste jest nieprawdziwy. Nie wynikało to bynajmniej z jego pozytywnego zdania na temat oprawców a świadomości funkcji tego artykułu w rękach aparatu represji. Nadawanie tego typu czynom znamion przestępstwa jest charakterystyczne jedynie dla najbardziej totalitarnych reżimów takich jak Iran czy Białoruś. Nie dziwi więc, że i państwo takie jak Polska, w którym policja bezkarnie morduje kilka osób rocznie, a mundur tej formacji noszą osoby o neonazistowskich poglądach (jak miało to miejsce w opisanej sytuacji) znalazło się w tym niechlubnym gronie. Jest to tym bardziej zrozumiałe, gdy uświadomimy sobie, że nasze władze inwigilują rocznie 2 mln obywateli lub gdy zwrócimy uwagę na fakt, że mamy najwięcej więźniów w całej Unii Europejskiej. Znieważenie funkcjonariusza jest doskonałym narzędziem totalitarnych reżimów do bezkarnego represjonowania obywateli. Wystarczy zadbać aby w pobliżu nie było świadków i można zapewnić roczny pobyt w więzieniu każdemu obywatelowi. Doskonały sposób do zwalczania i zastraszania opozycjonistów. Idealny sposób na podbijanie sobie statystyk. W jednym momencie mamy przestępstwo i sprawcę. Zamknięcie w radiowozie i oznajmienie, że stawia się zarzut znieważenia jest doskonale znane np. mieszkańcom lubelskiego miasteczka akademickiego..

Oczywistą dla nas rzeczą jest, że jego zatrzymanie miało związek z faktem, że był w tym czasie mieszkańcem skłotu Od:Zysk. Katujący go funkcjonariusze wielokrotnie nazywali go „bezdomną kurwą z Od:Zysku” nakazując jednocześnie „wypierdalanie do Palestyny”. Zapewniano go także, że: „niedługo wszystkich nas brudasów wyniosą z Od:Zysku i zapierdolą” . Nietrudno doszukać się tu skojarzeń z nazistowską retoryką. Dodatkowa niechęć do mieszkańców budynku przy ul. Paderewskiego podyktowana była organizowaną niedługo przed jego zatrzymaniem demonstracją przeciwko policyjnym morderstwom 2 młodych ludzi.

Nie jest naszym celem stawianie się tu w roli ofiar. Fakt, działania w ruchu antyautorytarnym - wolnościowym i obserwacja rzeczywistości uzmysłowiły nam, że naturalną rolą policji jest represjonowanie. Nie bez znaczenia formację tę nazywa się organem przemocy państwa. Tym samym jako Anarchiści uważamy cały proces za polityczną farsę i legitymizowanie represji wobec przeciwników swobodnego i bezkarnego mordowania obywateli przez reżim. Żyjemy w kraju, w którym ten kto mówi, że mordowanie bezbronnych ludzi jest naganne powinien byś świadomy potencjalnych zagrożeń ze strony władzy. Dziś mówiąc, że czarne jest czarne a białe jest białe powinniśmy mieć świadomość, że możemy za to trafić do więzienia. Mamy świadomość, że jego udział w tej sprawie nie ma najmniejszego sensu. Jej charakter jest czysto polityczny a wyrok już zapadł i wydaje się oczywisty. Cytując jednak Orwella: „Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.”  Dziś władza sądzi, że odnosi triumf. Jednak dla nas cała sytuacja jest jedynie utwierdzeniem nas w przekonaniach o represyjnym charakterze reżimu polskiego. Odwrotny od zamierzonego skutek tych ataków potwierdzają również płynące do nas liczne głosy solidarności z całej Polski.


Przeciwko policyjnej przemocy!

Solidarność naszą bronią!