Poznań: pikieta solidarnościowa pod konsulatem Rosji w Polsce
Informacje - Krajowe
wtorek, 16 lutego 2016 12:25

Zapraszamy do udziału w pikiecie solidarnościowej z rosyjskimi antyfaszystami! Środa, 17.02.2016, godz. 16:00, pod konsulatem generalny Rosji - ul. Bukowska 53A !

Zatrzymania, areszty, pobicia, a nierzadko również morderstwa – takie konsekwencje spotykają tych, którzy w Rosji mają odwagę myśleć inaczej niż władze. Chcemy więc wyrazić swój sprzeciw wobec polityki autorytarnego reżimu Putina i zademonstrować naszą solidarność z represjonowanymi anarchistami i antyfaszystami: Dymitrem Buczenkowem, Kolą Romanowem (wyrok 10 lat koloni karnej za tzw. sprawę błotną), Aleksiejem Gaskarowem (3,5 roku pozbawienia wolności) oraz Ołeksandrem Kolczenką (wyrok 10 lat kolonii karnej).

Ten ostatni ekolog, antyfaszysta i aktywista, został skazany na 10 lat więzienia przez sąd wojskowy w Rostowie nad Donem w Rosji. Zatrzymano go w centrum Symferopola i przewieziono 23 mają 2014 roku do Moskwy, gdzie został pozbawiony kontaktu z rosyjskimi adwokatami aż do 28 maja, 5 dni po przewiezieniu do Moskwy, co stanowi naruszenie międzynarodowych standardów uczciwego procesu oraz przepisów rosyjskich. Jest on obywatelem Ukrainy i wbrew międzynarodowemu prawu humanitarnemu został przewieziony na terytorium Rosji i sądzony przez sąd wojskowy według rosyjskiego prawa. Odmówiono mu kontaktu z ukraińskim konsulem. Prawnicy twierdzą, że część dowodów została uzyskana podstępem, naruszając rosyjskie prawo. Zatrzymany brał udział w pokojowych demonstracjach przeciw interwencji rosyjskiej na Krymie. Aleksander Kolczenko został skazany za rzekomy udział w aktach terrorystycznych. Został oskarżony o serie podpaleń, które zniszczyły prywatną własność, bez ofiar, oraz o próbę wysadzenia pomnika Lenina i Wiecznego Płomienia w Symferopolu.

Wszyscy wymienieni przez nas aktywiści są więźniami sumienia, którzy za kraty trafili w związku z prowadzeniem działalności wolnościowej, anarchistycznej, antyfaszystowskiej i antywojennej. Celem dzisiejszej pikiety jest zwrócenie uwagi na ich dramatyczną sytuację oraz protest przeciwko autorytarnemu reżimowi, w którym żyje rosyjskie społeczeństwo.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat ponad 600 osób zostało zabitych z powodu nienawiści rasowej i ksenofobii. Stracili życie, ponieważ mieli „niewłaściwy kolor skóry”, „niewłaściwy kształt oczu”, „niewłaściwe pochodzenie” czy „nieprawidłowe poglądy”.

 Obecnie przemoc na ulicach rosyjskich miast jest już zjawiskiem o mniejszej skali, ale wydaje się to być tylko pozorną zmianą. Dalej kwitnie ksenofobia wśród zwykłych obywateli oraz urzędników policyjno-wyznaniowego reżimu. Przejawia się ona na wiele sposobów: uchodźcy nie dostają azylu, nawet jeżeli pochodzą z krajów, w których panuje wojna, odbywają się regularne naloty przeciwko wewnętrznym migrantom (w większości pochodzącym z okupowanego przez Rosję Kaukazu), a dzieci migrantów bez meldunku nie mogą uczyć się w szkołach, podpisywane są tysiące aktów wydalenia.

W październiku tego roku w Petersburgu zmarł pięciomiesięczny Umarali Nazarow, który został odebrany swoim rodzicom. Rodzina ta przybyła z Tadżykistanu i oskarżono ich o nielegalny pobyt w kraju. Matka Umaraliego została wydalona. Według oficjalnej wersji na użytek państwowej propagandy, nikt nie jest winny śmierci dziecka, była ona jedynie wynikiem choroby. Zastanawiające jednak jest choćby to, że mały Umarali zawsze był okazem zdrowia.

Po tym wypadku nie było manifestacji, pikiet ani żadnych poważniejszych protestów – to, co się wydarzyło, nie przeszkadza większości obywateli. Obojętność i znieczulica są chorobą każdego społeczeństwa, które nie zauważa, jak szybko powiększa się liczba osób społecznie odrzucanych, dyskryminowanych i wykluczanych.

Większość Rosjan i Rosjanek milczy, gdy wprowadza się przepisy dyskryminujące całe grupy społeczne, kiedy aktywiści są zabijani na ulicy, kiedy osoby walczące z rasizmem idą do więzienia na podstawie sfabrykowanych „dowodów”, w wyniku sterowanych odgórnie spraw sądowych.

Większość milczy i czuje się bezpiecznie wśród własnych złudzeń, a taka ignorancja jest żyzną glebą dla wszelkich rodzajów nienawiści, co właśnie ma miejsce w Rosji. Zwłaszcza teraz, w obliczu wznowienia działań wojennych w Donbasie, bogoojczyźniane, szowinistyczne i ukrainofobiczne hasła padają na podatny grunt, a wszelki sprzeciw wobec militaryzmu i neoimperialnej polityki putinowskiego państwa spotyka się z faszystowską nagonką i oskarżeniami o zdradę.

Dziś chcemy odważnie przerwać to milczenie głośnym krzykiem sprzeciwu i oporu: Wolna Rosja – bez Putina! (Swabodnaja Rassija bies Putina!), Solidarność naszą bronią!, Putin – ubijca i bandit!

I niech głos naszej solidarności, dotrze z dalekiej Polski do naszych rosyjskich towarzyszy i towarzyszek!


Źródło: rozbrat.org