Szwajcaria, "Basel 18": Wszystkie jesteśmy współsprawcami!
Informacje - Zagraniczne
wtorek, 26 lutego 2019 07:39

W piątek 25. stycznia 2019, piętnaście z osiemnastu osób oskarżonych w sprawie “Basel18” zostało uznanych za winne współudziału w uszkodzeniu mienia, naruszenia nietykalności cielesnej, naruszenia porządku publicznego, wielokrotnych groźbach i przemocy wobec funkcjonariuszy/-ek i urzędników/-czek państwowych oraz złamaniu przepisów drogowych. Absurdalne kary sięgają od 20 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata do 27 miesięcy (bez zawieszenia) - troje prawników/-czek sądu karnego miasta Basel sumiennie dostosowało się do wytycznych prokuratury. W dodatku niektóre z osób dostały dwustufrankowe mandaty przez zakaz zakrywania twarzy i inne mandaty za znieważenie, wykroczenia przeciwko ustawy dotyczącej broni, naruszenie miru domowego i utrudnianie działania urzędnikom/-czkom.

Wysokie kary wydają się jeszcze bardziej absurdalne jeśli wziąć pod uwagę fakt, że sąd wiele z zarzutów prokuratury (jak próby uszkodzenia ciała czy zakłócenia porządku drogowego) uznał za bezpodstawne. Przyczyniła się do nich głównie sporna definicja współudziału – wg której wszyscy/wszystkie sprawcy/-czynie miałyby w tym samym stopniu być winne wszystkich wykroczeń – której kurczowo trzymał się sąd i którą się kierował. Mimo że żadnej z osób oskarżonych nie udowodniono udziału w konkretnych wykroczeniach. I mimo że zeznania świadków oskarżenia nie zostały uznane przez sąd za wiarygodne. Brakowało też dowodów na rzekomy współudział. Nie zważając na to sąd był zdania, że z wyrządzonych szkód materialnych i dostępnych nagrań wideo jasno wynika, że chodzi o jednorodną grupę, która od początku miała na celu zniszczyć mienie i – w przypadku interwencji policji – zaatakować funkcjonariuszy. Z tego powodu, według sądu, nie było potrzeby udowadniania konkretnym osobom popełnienia konkretnego wykroczenia. Ponieważ wszystkie osoby, które brały udział w pochodzie, przez samo uczestnictwo w nim i, również nieudowodnione, ideologiczne poparcie dla zarzucanych wykroczeń, były winne.

Zarówno prokuraturę jak i sąd mało obeszło, że dowody na udział niektórych oskarżonych w zgromadzeniu 24 czerwca nie były jednoznacznie przekonujące. Dla sądu wina trzynastu osób, które tamtego wieczoru zostały aresztowane, była oczywista. Argumentami były albo ślady DNA na przedmiotach znalezionych przez policję po demonstracji podczas przeszukania domów oskarżonych albo, gdy takich nie było, domniemana przynależność do lewicowej sceny, gdzie przypuszczenia opierały się na policyjnych raportach, liście osób aresztowanych i ich obronie.
.
Jest milion sposób, w jaki przedmiot ze śladami DNA może się znaleźć na miejscu zdarzenia. Nawet sąd federalny przyznał, że śladów DNA nie należy traktować jako dowód, a jako poszlakę. To jednak nie przeszkodziło sądowi tamtego wieczoru w wydaniu wyroku skazującego na kolejne dwie osoby (oprócz aresztowanych) na podstawie śladów DNA na przedmiotach codziennego użytku znajdujących się w pobliżu trasy demonstracji. Jedną z trzech oskarżonych wtedy osób, którą zatrzymano, ponieważ wysłała tego dnia SMSa do innej osoby oskarżonej, oczyszczono z zarzutów.

Oprócz horrendalnych kar osoby zostały obciążone wysokimi kosztami postępowania (w wysokości w sumie koło 176 000 franków) i nakazem zapłaty odszkodowania (ponad 141 000 franków). To znaczy, że wszystkie osoby muszą spłacać odszkodowanie, inaczej prywatni/-e oskarżyciele/-lki mogą wybrać pojedyncze osoby i obciążyć je całym kosztem.

Te kary świadczą o tym, że celem sądu – jak i prokuratury – jest odpolitycznienie i kryminalizacja politycznego protestu. Karanie wybranych osób najcięższymi z dostępnych wyroków ma być groźbą dla tych, którzy dzisiaj nie stali przed sądem: Kto sprzeciwia się autorytarnemu systemowi państwowemu zostanie ukarany/-a! 

Tak skończył się pierwszy akt tragedii, jaką jest interpretacja prawa w miastach na prowincji. Większość adwokatów/-tek zapowiedziała już podczas rozprawy, że będą odwoływać się od wyroku. Życzymy wszystkim, którzy/-re stali/-ły dziś przed są i wszystkim, którzy/-re będą brać udział w dalszym postępowaniu, wiele wytrwałości…


Nie dajmy się zastraszyć!

Solidarność ze wszystkimi oskarżonymi!


Ostatecznie musimy polegać na raportach policji, inaczej wymiar sprawiedliwości nie miałby jak funkcjonować!“ – prezes sądu Dominik Kiener