Poznań: sprawa protestu pod MTP w toku
Informacje - Krajowe
środa, 14 lipca 2010 21:26
Prokuratura Rejonowa w Poznaniu umorzyła dochodzenie w sprawie rzekomego wtargnięcia na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich tj. art. 193 kk. jakiego dopuść się mieli uczestnicy demonstracji 8 marca 2010 r. Trwają posiedzenia sądu w sprawach zażaleń na działania policji.

Przypomnijmy 8 marca b.r. na terenie MTP odbywał się Kongres z okazji 20-lecia Samorządu Terytorialnego, w którym udział wzięło ok. tysiąca wójtów, burmistrzów, prezydentów, starostów i marszałków miast polskich. Przed jego rozpoczęciem środowiska związane ze skłotem Rozbrat i poznańska Federacja Anarchistyczna zorganizowały pikietę. Protestujący pod hasłami „Miasto to nie firma. Rozbrat zostaje” – zablokowali wjazd, a następnie weszli nie zatrzymani na teren targów. Tam zostali zaatakowani przez siły prewencji policji. Wiele osób zostało dotkliwie pobitych, 38 zatrzymano i przewieziono na komisariat. Policjanci z taką siłą okładali nieuzbrojonych demonstrantów, że niektórym połamały się, wykonane ze specjalnego tworzywa, pałki.

W związku ze śledztwem w charakterze podejrzanych z art. 193 kk (wdarcie się na ogrodzony teren i nie opuszczenie go na wezwanie zarządzającego) przesłuchano wszystkich zatrzymanych 8 marca, którzy zgodnie odmówili składania wyjaśnień.

W uzasadnieniu prokuratury stwierdzono, że: "brak jest danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa".

Działania policji dążące do skryminalizowania protestu, ewidentnie wskazują na próbę zastraszenia poznańskich aktywistów. Ponadto przesłuchania służą niczemu innemu jak zbieraniu danych, odcisków palców oraz zdjęć działaczy.

Jednocześnie trwa postępowanie wobec 38 uczestników protestu z art. 50 kw (nie rozejście się na wezwanie funkcjonariusza policji). Choć takiego wezwania nie było, aktywiści otrzymali już wyroki nakazowe (bez przeprowadzenia rozprawy) na kwotę 550 zł., do których wszyscy zgłosili swój sprzeciw. 21 lipca w Sądzie Rejonowym przy ul. Kamiennogórskiej odbędzie się spotkanie przygotowawcze w związku z procesem wszystkich oskarżonych.

W ciągu kilku dni po wydarzeniach 8 marca demonstranci, wobec których policjanci zastosowali przemoc, złożyli do prokuratury 15 skarg w związku z przekroczeniem uprawnień przez funkcjonariuszy policji, złożono również wnioski dowodowe i listy świadków do przesłuchania.

Prokuratura Rejonowa Poznań-Grunwald nie zapoznając się z żadnym wnioskiem dowodowym i bez przesłuchania świadków hurtowo odrzuciła wszystkie skargi uznając, że funkcjonariusze mieli prawo użyć środków przymusu bezpośredniego, gdyż demonstrujący przebywali na terenie targów bezprawnie. Prokuratura zignorowała również opisy nadużyć, do których dochodziło w radiowozach i komisariatach, gdzie demonstranci byli bici, obrażani i zastraszani. W związku z powyższym wszyscy złożyli zażalenia. Obecnie w Sądzie Rejonowym trwają posiedzenia je rozpatrujące.

Od 31 maja br. odbyło się 8 posiedzeń sądu, z czego jedynie 3 zażalenia rozpatrzono pozytywnie. Według adwokata reprezentującego uczestników protestu, Agnieszki Rybak – Starczak, część sędziów, którzy utrzymują w mocy postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa, łamią podstawowe procedury. Sąd działa w sposób arbitralny, skoro te same sprawy są uwzględniane przez innych sędziów, którzy trafnie wskazują, iż skarga obywatela na bezzasadne stosowanie przemocy przez Policję winna być zweryfikowana w drodze przeprowadzenia śledztwa. Uzasadnieniem do odrzucenia zażalenia ma być np. fakt, że policjanci w notatce służbowej podali, że demonstrantów wezwano do rozejścia i brak wykonania tego polecenia miał być powodem do interwencji. Sąd nie może tego twierdzenia skonfrontować z zeznaniami świadków, bo samo zażalenie dotyczy właśnie faktu, że prokuratura odrzuciła skargi na działania policji, nie wszczynając nawet śledztwa tj. m.in. nie przesłuchując żadnych świadków. Co ciekawsze takie uzasadniania stosuje się również wobec osób, które zarzucały przekroczenie uprawnień przez policję (bicie, groźby karalne) już po zakończeniu protestu w radiowozach i na komisariacie. Od orzeczeń sądu nie ma już odwołania.

Jednak w wyniku trzech pozytywnie rozpatrzonych zażaleń (do tej pory), prokuratura zmuszona została do rozpoczęcia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez policjantów.

Spośród 38 zatrzymanych uczestników protestu 3 osobom, które na komisariacie złożyły zażalenia na zatrzymanie, natychmiast postawiono zarzut art. 222§1 kpk - naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji. Osoby te były przetrzymywane w areszcie dobę zanim odbyło się przesłuchanie, utrudniano kontakt pełnomocnikowi, jednej z zatrzymanych osób policja odmawiała kontaktu z lekarzem, mimo że doznała ona obrażeń ciała i wysokiej gorączki związanej z szokiem pourazowym.

Natychmiast po ich wypuszczeniu zostały złożone materiały dowodowe w sprawie, w postaci listy naocznych świadków potwierdzających, iż to nie zatrzymani, a policja była wyjątkowo brutalna w stosunku do tych osób.

Prokuratura natomiast łamiąc wszelkie procedury  nie rozpatrzyła wniosków dowodowych obrony i skierowała sprawę do sądu. Stanowi to rażące złamanie prawa do obrony tych osób. Został już wyznaczony termin pierwszej rozprawy, jednak nie zachowano terminu powiadomienia strony oskarżonej. Wskazana wyżej adwokat reprezentująca oskarżonych, wystąpiła z wnioskiem o zwrot sprawy do prokuratury  i ponowne rozpatrzenie dowodów. Jeśli prokuratura ponownie odrzuci wniosek, możliwe, że jeszcze w lipcu rozpocznie się proces karny.