Oświadczenie ws. wydarzeń z 24.04.2010 w Białymstoku i decyzji prokuratury
Informacje - Krajowe
środa, 01 września 2010 14:09
Ponad cztery miesiące zajęło białostockiej prokuraturze spreparowanie dowodów pozwalających na oskarżenie 7 członków ruchu antyfaszystowskiego o udział w bójce podczas demonstracji, jaka odbyła się 24 kwietnia 2010 roku. Nadal nie wiadomo jakie będą losy ponad 30 uczestników demonstracji, którzy nie przyjęli mandatów za nie rozejście się z miejsca demonstracji.

Zdarzenie to było szeroko opisywane w mediach. Relację oczami organizatorów można znaleźć tutaj.

Wtedy to też z ust rzecznika policji mogliśmy usłyszeć, że policja zatrzymała groźnych przestępców, że znaleziono i odebrano wiele „niebezpiecznych przedmiotów”. Na liście tej znalazły się tak „niebezpieczne przedmioty” jak ochraniacze na zęby, legalny gaz pieprzowy czy uwaga, uwaga – szydełko!!! Policja oczywiście zaznaczała po akcji, że nie rozróżnia, kto był wyznawcą jakiej ideologii i zatrzymywała te osoby, które naruszały prawo, a nie tylko przedstawicieli jednej z grup.

Jest oczywiste, że ma się to nijak do rzeczywistości, jeżeli w zasadzie wszyscy zatrzymani byli uczestnikami legalnej (!) manifestacji antyfaszystowskiej. Co jest znamienne, znani białostoccy neo-naziści którzy zostali zatrzymali podczas interwencji policji nie dostali żadnych zarzutów. Już w dniu demonstracji można się było spodziewać takiego przebiegu wydarzeń, widząc jak bez skrępowania przy świadkach fraternizują się i poklepują po plecach ze swoimi kolegami w mundurach. W świetle tych faktów, można śmiało zadać pytanie, z kim takim według prokuratury i policji bili się antyfaszyści, jeżeli prowokatorów całych zajść puszcza się wolno a aresztuje na oślep osoby uczestniczące w zalegalizowanej akcji.

Nie mamy wątpliwości, że jest to dalszy ciąg kampanii represji przeciwko rosnącemu w siłę radykalnemu ruchowi antyfaszystowskiemu , która ma na celu jego rozbicie. Policja ( która z założenia ma zabezpieczać zgromadzenia) rękami neo-nazistowskich bojówkarzy prowokuje sytuacje w wyniku której rozwiązuje później legalną manifestację. Antyfaszyści którzy odpowiedzieli na atak, są pałowani, rzuca się ich na ziemię i celuje się w nich z broni gładkolufowej. Stosuje się przy tym tak dobrze znaną organom ścigania odpowiedzialność zbiorową. Można zadać kolejne retoryczne pytanie ,gdzie byli funkcjonariusze wcześniej i dlaczego wkroczyli do akcji dopiero gdy atak został odparty i stało się jasne, że policyjnych prowokatorów czeka lincz.

Jest ponad setka świadków, że osoby oskarżone później o bójkę były wybierane z tłumu zatrzymanych według jednego klucza – są znani policji za swoją działalność antyfaszystowską, posiadały przy sobie podczas zatrzymania ulotki, transparenty itp. przedmioty. Na początku wszystkie osoby zamknięte w kordonie i przewiezione na komisariat prewencji były straszone, że będą pociągnięte do odpowiedzialności za udział w bójce. Później w „przypływie dobrego serca”, „zaproponowano” zatrzymanym mandaty za nie rozejście się z miejsca (wg. słów policji) zbiegowiska tj. legalnej demonstracji, która został w 30 sekund otoczona, nie padło słowo o jej rozwiązaniu i dodatkowo siłą nie pozwolono nikomu na rozejście się!

Po czterech miesiącach śledztwa prokuratura informuje, że nie ma żadnych dowodów aby oskarżyć część osób, utrzymuje jednak oskarżenia wobec 7 antyfaszystów. Przypominamy, że ta sama policja i prokuratura twierdziła, że ma niezbite dowody na udział wszystkich tych osób w bójce. Tylko dzięki szybkiej reakcji ruchu, akcjom solidarnościowym i pomocy prawnej zostały one wtedy wypuszczone na wolność. Wobec wszystkich zastosowano dozór policyjny, wobec niektórych kilkutysięczne kaucje. Jak widać już na etapie przygotowawczym wobec większości zarzuty nie utrzymały się!

Represje dotknęły nawet osoby angażujące się w pomoc dla zatrzymanych antyfaszystów. W niespotykany dotąd sposób, powołując się na art. 57 kodeks wykroczeń zażądano zaprzestania akcji solidarnościowych z zatrzymanymi.

Mamy aż nadto dowodów na to, że wszelkie działania policji, prokuratury i innych służb wydają się być zaplanowane i mają doprowadzić do osłabienia ruchu antyfaszystowskiego. Sięga się do starych, sprawdzonych metod, gdzie wykorzystuje się neo-nazistów jako prowokatorów , aby dać argument policji do ataku na legalną demonstrację. Stosuje się odpowiedzialność zbiorową wobec wszystkich zebranych, łamie się podstawowe prawa człowieka – jakimi są prawa do obrony przed atakiem oraz legalne demonstrowanie. Zatrzymuje się przypadkowe osoby i próbuje dolepić im ciężkie, wyssane z palca zarzuty. Służby interesują się solidarnościowymi akcjami, dzięki którym możliwa jest obrona przed tymi nie popartymi żadnymi dowodami oskarżeniami. Trzeba przyznać, że machina represji państwa działa bez zarzutu i w bardzo skoordynowany sposób.

Naszą odpowiedzią jest stanie na obranej wcześniej drodze- nie ugniemy się pod przemocą policji i państwa. Będziemy zawsze tam gdzie faszystowskie, szowinistyczne grupy będą próbowały głosić swoją chorą ideologię. Będziemy zawsze stawać na ich drodze, nie ważne z kim będą współpracować i komu się wysługiwać. Brzydzimy się i nie tolerujemy żadnej współpracy z organami ścigania, współpracy jaką bardzo chętnie i powszechnie podejmują osoby z ruchu neo-nazistowskiego czy legalnie (!) działające ugrupowanie faszystowskie.

Naszym celem jest tworzenie coraz silniejszego, oddolnego radykalnego ruchu antyfaszystowskiego. Naszą odpowiedzią na przemoc państwa są akcje solidarnościowe z zatrzymanymi. Wzywamy również do dalszych tego typów akcji oraz benefitów na zatrzymanych antyfaszystów! NO PASARAN!

www.antifa.bzzz.net