Warszawa: rozprawa za 11 listopada 2009
Informacje - Krajowe
sobota, 02 października 2010 16:47
5 października 2010 przed sądem w Warszawie, odbędzie się pierwsza rozprawa trójki antyfaszystów – zatrzymanych niedaleko pomnika Dmowskiego – podczas protestu przeciwko marszowi faszystów z ONR w 2009 roku. Cała trójka oskarżona jest o naruszenie nietykalności interweniującego funkcjonariusza (art. 222§1kk), w tym dwie osoby dodatkowo o znieważenie funkcjonariusza (art. 226§1kk).

Przypominamy, że 11 listopada 2010 w Warszawie odbywała się legalna, ochraniana przez policję, manifestacja faszystów z Obozu Narodowo Radykalnego. Tego dnia setki antyfaszystów podejmowały różne akcje, mające na celu niedopuszczenie do przemarszu tych zwyrodnialców ulicami Warszawy. Odbyła się legalna demonstracja (bez żadnego uzasadnienia blokowana przez kordony policji) oraz zdecentralizowane akcje antyfaszystowskie – rozbijane przez policyjne pałki. Bilans: 14 osób zostało aresztowanych, kilkadziesiąt spisanych, przeszukanych albo przetrzymywanych w miejscu bez podawania żadnych argumentów.

Wśród zatrzymanych tego dnia była trójka antyfaszystów, zaatakowana – przez policjantów w cywilu – w okolicach Placu na Rozdrożu. Interwencja była brutalna, a funkcjonariusze do samego końca nie ujawniali, że są z policji. Celem ataku były osoby posiadające sprzęt nagłośnieniowy oraz wznoszące okrzyki przeciwko ONRowi. To wtedy aresztowana antyfaszystka stanęła w obronie swojego brata, bitego przez domniemanego członka ONRu, który de facto okazał się policjantem. Postawiono jej zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza i podobnie jak dwoje antyfaszystów spędziła 24 godzin w areszcie. W każdym z podobnych przypadków samoobrona lub bierna postawa wobec agresji policji została zinterpretowana jako czynna napaść na funkcjonariusza i wszystkim zatrzymanym postawiono takie zarzuty. Fakty te świadczą o tym, że strategia policji nie ograniczała się do ochrony marszu „narodowców”, którzy jak np. członkowie Zadrugi, wznosili hasła sławiące narodowy socjalizm, lecz miała na celu przede wszystkim zastraszenie i represje wobec członków ruchu antyfaszystowskiego.

W ciągu kilku dni po wydarzeniach 11 listopada demonstranci, wobec których policjanci stosowali przemoc, złożyli do prokuratury skargi w związku z przekroczeniem uprawnień przez funkcjonariuszy policji. Prokuratura zignorowała jednak zupełnie opisy nadużyć, do których dochodziło podczas zatrzymania a później na komisariacie, gdzie demonstranci byli obrażani i zastraszani.

Farsą są również zeznania policjantów (które ustalali między sobą już w dniu zatrzymania na komendzie), jak i wszystkie inne czynności policji min. opieszałość w zabezpieczeniu dowodów świadczących o niewinności oskarżonych.
Jakiekolwiek złudzenia, co do tego po której stronie stoi prokuratura rozwiewa fakt, niedawnego umorzenia śledztwa badającego czy podczas demonstracji ONR nie doszło do złamania prawa. Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych podczas manifestacji ONR. Powodem było „niewykrycie sprawców”. Sprawcami tymi byli onrowcy, którzy przez cały czas przemieszczali się przez miasto w silnej eskorcie policji. Świadkami tych zachowań byli m.in. sami funkcjonariusze policji, którzy składali w tej sprawie wyjaśnienia.
Wszystkie te fakty pokazują, że działania policji i prokuratury są nastawione na rozbicie, rosnącego w siłę, środowiska antyfaszystowskiego. Jest to kolejny przykład z ostatnich miesięcy, ukazujący że państwo nie wacha się użyć całego aparatu represji  i kłamstwa aby zdławić wszelkie oddolne ruchy, nie poddające się kontroli i sterowaniu.

Rozprawa : 5 października 2010 sala nr. 238  godz. 11:oo
Sad Rejonowy dla Warszawy - Śródmieścia II Wydział Karny /ul.
Marszałkowska 82/

Solidarność naszą bronią!